Reklama

Socha nie bierze życia tylko serio

Poniedziałek, 30 lipca 2012 (15:34)

Małgorzata Socha zdobyła tysiące fanów dzięki rolom w „Na Wspólnej”, „BrzydUli” i „Prosto w serce”. Nam opowiada o swoim najnowszym serialu, który w telewizji zobaczymy już jesienią.

Zdjęcie

Małgorzata Socha /  /AKPA
Małgorzata Socha
/ /AKPA

Zdjęcie

W serialu "Przyjaciółki" Małgorzata Socha gra główną rolę
/ /Akson Studio

Niedługo zobaczymy Panią w nowym serialu "Przyjaciółki". Kim jest Pani postać?
- Ingę poznajemy w momencie, kiedy odchodzi od niej mąż i zostawia ją dla młodszej kobiety. Zostaje z pięcioletnią córeczką - Hanią i od razu zwala się na nią masa problemów. Wcześniej była takim typem "żony przy mężu", więc razem z nim odchodzi też bezpieczne życie i diametralnie zmienia się jej sytuacja finansowa. Jak to często w życiu bywa - nieszczęścia chodzą parami, więc jednocześnie Inga traci lokal, w którym prowadziła przedszkole. Cały jej dotychczasowy świat wali się na głowę. Jednak właśnie wtedy pojawiają się tytułowe przyjaciółki. Ich relacje od liceum nieco się rozluźniły, ale to dzięki nim Inga ponownie odnajdzie się w świecie. Choć przewodnim wątkiem serialu będzie właśnie proces walki Ingi o siebie, o dziecko, to każda z przyjaciółek opowie własną historię.

Nie da się uniknąć porównań do "Seksu w wielkim mieście".
- To nie ma nic wspólnego z tym serialem! Nie wiem, czemu pokutuje to w mediach. Bliżej nam raczej do lubianego przez kobiety serialu "Matki, żony i kochanki". W "Przyjaciółkach" opowiadamy o kobiecym świecie w wydaniu nie jakimś "światowym", ale bardziej codziennym. Proszę też nie mylić go z telenowelą, gdzie są wyłącznie problemy egzystencjalne. Życia nie należy brać wyłącznie serio, dlatego historie będą okraszone dużą dawką humoru. Dużym plusem serialu będzie pokazanie, że nie ma sytuacji bez wyjścia i w większej grupie przyjaciół można się odnaleźć. 

Zdjęcie

Aktorkę wciąz można oglądać u boku Piotra Fronczewskiego na scenie Teatru 6. Pietro
/ /AKPA

Jest Pani ambasadorką programu przeciw HIV - SHE. Ma to coś wspólnego z rolą Zuzy w "Na Wspólnej"?
- Odkąd gram w serialu Zuzę zarażoną wirusem HIV, bardzo chętnie włączam się w akcje mające wspierać ludzi z tą chorobą. Ten program uświadamia, że z HIV można normalnie żyć. Walczy o tolerancję i ze stereotypami na temat chorych.

To nie jedyna tego typu działalność - zaangażowała się Pani także w Samsung Hope Relay, na czym ta akcja polega?
- Chodzi w niej o zebranie jak największej kwoty pieniędzy na wakacje dla dzieci z SOS Wiosek Dziecięcych. Dzięki Samsung Hope Relay można to zrobić w jeden prosty sposób - ruszając się! Wystarczy pobrać na swój smartfon z systemem Android, iOS lub Bada bezpłatną aplikację i podczas spaceru lub biegania ją uruchomić. Na zebranie jak największej kwoty mamy czas tylko do 12 sierpnia, do zakończenia igrzysk. Ja zapraszam oczywiście do mojej drużyny, którą można znaleźć w aplikacji.

A jakie są Pani plany na jesień?
- Myślę, że upłynie mi na planie "Przyjaciółek". Ale widzowie będą mnie mogli nadal zobaczyć w Teatrze 6. Piętro - m.in. w "Edukacji Rity".

Rozmawiał Wojciech Skrok

Artykuł pochodzi z kategorii: Seriale

Tele Tydzień

Reklama