Reklama

Kryzys w związku Marysi?

Wtorek, 11 grudnia 2012 (15:11)

Marysi (Aneta Zając) nie jest pisane spokojne, harmonijne życie. Wyzwany na wspinaczkowy pojedynek Hubert (Michał Czernecki) ledwo uszedł z życiem.

Zdjęcie

Aneta Zając /  /MWMedia
Aneta Zając
/ /MWMedia

W tym roku telewizja Polsat obchodzi 20-lecie istnienia. Jedną z najważniejszych produkcji w historii stacji jest niewątpliwie "Pierwsza miłość". Serial kojarzony jest między innymi z Anetą Zając, która gra w nim od samego początku, czyli od 2004 roku. Marysia Radosz to dobra, bezpretensjonalna dziewczyna. Ci, którzy znają aktorkę bliżej wiedzą, że jest taka również w życiu. Tyle, że w realnym świecie radzi sobie znacznie lepiej niż jej bohaterka. Po rozstaniu ze swoim partnerem, ojcem jej dzieci, Mikołajem Krawczykiem stanęła na nogi i zorganizowała sobie życie na nowo. A jak poradzi sobie Marysia?

Dlaczego Marysia winą o wypadek Huberta obarczyła Szymona (Marcin Korcz)?
- Ponieważ przed laty, w podobnych okolicznościach uległ wypadkowi brat Szymona. Z tamtej sprawy udało mu się wyjść bez oskarżenia. Uznano go niewinnym, ale brat doznał trwałego urazu. Marysia dopatruje się analogii, podejrzewa, że Szymon, chcąc pozbyć się rywala - Huberta - sam upozorował wypadek.

Jak się czuje z tym oskarżeniem, gdy dowiaduje się, że Szymon jest niewinny?
- Będzie miała wyrzuty sumienia. Z trudem, ale przeprosi Szymona. 

Zdjęcie

- Związek Marysi i Huberta ma mocne podwaliny, aby trwać nadal - twierdzi Aneta Zając
/ /AKPA

Czy uzna, że Hubert miał prawo wyzwać Szymona na pojedynek, gdy dowiedział się o uwodzeniu Marysi?
- Uznała, że nawet w imię miłości, głupio jest narażać się, ale... będzie zadowolona. Przecież kobiety uwielbiają być adorowane i umacniane w przekonaniu, że kochający mężczyzna jest gotów na każde poświęcenie. Nie przeczuwa, że pojedynek na skałkach może być tragiczny dla jednego z nich.

Dlaczego Marysia nie potrafiła powiedzieć Szymonowi "odczep się"?
- Pewnie nie potrafi tak wprost i jednoznacznie wypalić komuś w twarz, że jest intruzem. Nie darzy miłością Szymona, ale mam wrażenie, że go lubi, można nawet powiedzieć, uznaje go za przyjaciela. Jednak za każdym razem, gdy Szymon przekroczy granicę, daje mu do zrozumienia, że nie jest nim zainteresowana.

A czy to, co robił, nie zahaczało o stalking?
- Nieee... To nie ten kierunek i wystarczy spojrzeć na Szymona, aby zrozumieć, że komplementy od takiego faceta są dla kobiety miłe.

Dlaczego Marysia nie powiedziała Hubertowi o podrywie?
- Dla Szymona Marysia była obiektem zauroczenia, natomiast on dla niej tylko nieszkodliwym adoratorem. Nigdy nie przekroczyli niebezpiecznej granicy. Nie był jakimkolwiek zagrożeniem dla jej związku, więc nie było powodu informować Huberta.

Czy Marysia nadal będzie z Hubertem?
- Scenarzyści "Pierwszej miłości" są tak nieprzewidywalni, że nigdy nikt nie może być pewny swoich serialowych losów. Uważam jednak, że związek Marysi i Huberta przeszedł już bardzo wiele, i widać, że ma mocne podwaliny, aby trwać nadal. Nie wyobrażam sobie, aby ta para się rozstała. Ale obawiam się, że w tym związku jeszcze ktoś "namąci".

Co z Hubertem?
- Jego los w rękach scenarzystów. Mam nadzieję, że aktor grający tę rolę, czyli Michał Czernecki ma tak dużą grupę wiernych fanów, że nie pozwolą, aby postać zniknęła.

Joanna Czaplińska

"Pierwsza miłość", od poniedziałku do piątku, godz. 18:00, Polsat

Artykuł pochodzi z kategorii: Pierwsza miłość

Telemax

Reklama