Reklama

Błyskotliwa kariera Lewandowskiego. Od 5 tysięcy złotych do 25 milionów euro

Poniedziałek, 24 grudnia 2012 (13:25)

Robert Lewandowski jest obecnie jednym z najbardziej rozpoznawalnych polskich piłkarzy. Trudno w to uwierzyć, ale sześć lat temu kosztował zaledwie 5 tysięcy złotych. Dziś jego wartość rynkowa jest wyceniana na 25 milionów euro!

Zdjęcie

Robert Lewandowski jest teraz wyceniany na 25 milionów euro /fot  /AKPA
Robert Lewandowski jest teraz wyceniany na 25 milionów euro
/fot /AKPA

Działacze Legii Warszawa muszą do dziś pluć sobie w brodę, że nie poznali się na talencie Lewandowskiego. Latem 2006 roku bez żalu oddali wówczas 18-letniego zawodnika do Znicza Pruszków, inkasując za niego zaledwie 5 tysięcy złotych. Szybko okazało się, że dla "Lewego" był to ruch idealny i od tego momentu rozpoczęła się jego błyskotliwa kariera.

Umiejętności strzeleckie Lewandowskiego w ciągu zaledwie dwóch sezonów zaprowadziły go z trzeciej ligi do Ekstraklasy. Do walki o pozyskanie króla strzelców drugiej ligi stanęły najmocniejsze kluby: Lech Poznań, Wisła Kraków i Legia. "Wojskowi" chcieli naprawić swój błąd z przeszłości, ale Lewandowski wybrał ofertę "Kolejorza". "Na boiskach drugiej ligi popisywał się świetną skutecznością i liczymy, że na boiskach Ekstraklasy w barwach Lecha Poznań również potwierdzi swoją klasę" - mówił ówczesny dyrektor sportowy Lecha Marek Pogorzelczyk.

Zdjęcie

/fot /AKPA

Kolejorz" zapłacił za niego 1,5 miliona złotych i na pewno w Poznaniu nie żałowali wydanych pieniędzy. Od początku swojego pobytu w stolicy Wielkopolski Lewandowski spłacał transfer strzelanymi golami. Debiutancki sezon w Lechu zakończył z dorobkiem 20 bramek w różnych rozgrywkach. Postawa na boisku zaowocowała powołaniem do seniorskiej reprezentacji Polski. W swoim pierwszym meczu w narodowych barwach (10 września 2008 roku) przeciwko San Marino strzelił gola i już na stałe zadomowił się w kadrze.

W sezonie 2009/2010 został królem strzelców Ekstraklasy (18 goli) i w dużym stopniu przyczynił się do zdobycia przez Lecha mistrzostwa Polski. Coraz częściej pojawiały się informacje o zainteresowaniu Lewandowskim silnych europejskich klubów m.in. Borussii Dortmund. Negocjacje z klubem z Bundesligi zakończyły się pomyślnie w czerwcu 2010 roku. "Lewy" został sprzedany za 4,5 miliona euro i była to wtedy najwyższa kwota za piłkarza z polskiej ligi (później Lewandowskiego "przebił" Adrian Mierzejewski, który z Polonii Warszawa przeszedł do tureckiego Trabzonsporu za 5,2 mln euro). Licząc, że 1 euro kosztowało wtedy około 4 złotych, na konto Lecha wpłynęło 18 milionów złotych, co oznacza, że w ciągu czterech lat wartość Lewandowskiego wzrosła 3600 razy!

W pierwszym sezonie w Borussii Lewandowski był głównie zmiennikiem Paragwajczyka Lucasa Barriosa. Nie przeszkodziło to jednak Polakowi trafić osiem razy do siatki rywala w Bundeslidze, co przyczyniło się do zdobycia przez BVB mistrzostwa Niemiec. Lewandowski cierpliwie czekał na swoją szansę. Przełomem okazała się kontuzja Barriosa, której Paragwajczyk nabawił się podczas Copa America. Uraz wykluczył napastnika z pierwszych meczów nowego sezonu Bundesligi. Jego miejsce w podstawowym składzie zajął Lewandowski i już go nie oddał dzięki wybornej skuteczności. Barrios nie był w stanie konkurować z "Lewym" i sfrustrowany sytuacją w klubie odszedł do chińskiego Guangzhou Evergrande.

Sezon 2011/2012 w wykonaniu Lewandowskiego był wyśmienity. Reprezentant Polski strzelił 22 gole, co dało mu trzecie miejsce w klasyfikacji strzelców i pobił rekord goli strzelonych przez Polaka w Bundeslidze, który należał do Jana Furtoka. Borussia zdobyła dublet - obroniła mistrzostwo i sięgnęła po Puchar Niemiec. W finale "Lewy" znów błysnął trafiając trzy razy do siatki Bayernu Monachium. Władze Bundesligi wybrały go najlepszym piłkarzem sezonu, a "Bild" umieścił go w jedenastce sezonu.

Snajperskim talentem zwrócił na siebie uwagę europejskich potęg. W mediach coraz częściej pojawiały się spekulacje na temat transferu Lewandowskiego. Mówiło się o zainteresowaniu Polakiem takich klubów jak Manchester United czy Manchester City. 

Zdjęcie

/fot /AKPA



W sezonie 2012/2013 Borussia trafiła w Lidze Mistrzów do "grupy śmierci" z Realem Madryt, Manchesterem City i Ajaksem Amsterdam. Mistrz Niemiec w fazie grupowej spisał się rewelacyjnie zapewniając sobie awans do 1/8 finału z pierwszego miejsca, a w dużym stopniu przyczyniły się do tego cztery gole Lewandowskiego. Wyczyny w elitarnej Champions League sprawiły, że zainteresowanie Polakiem jeszcze bardziej wzrosło.

Hiszpańska "Marca", która niezwykle rzadko na swoich łamach zamieszcza materiały o polskich piłkarzach, opublikowała filmik o Lewandowskim w którym pojawiły się same superlatywy na jego temat. "Gracz unikalny i niepowtarzalny. Rewelacja w zespole, który oczarował Europę. Jeden z najlepszych środkowych napastników świata, a w dodatku piłkarz skromny, pracujący dla drużyny. Podobno Manchester United go już zakontraktował, gdzie z van Persim, Rooneyem i Chicharito stworzy najlepszy na świecie klubowy atak. O klasie Lewandowskiego mógłby opowiedzieć Lucas Barrios do niedawna bohater Dortmundu, który nie wytrzymał rytmu Polaka" - tak "Marca" ocenia Lewandowskiego. Kiedy były takie opinie o polskim piłkarzu? Chyba ostatnim był Zbigniew Boniek.

Nie ma wątpliwości, że "Lewy" jest obecnie najbardziej rozpoznawalnym polskim piłkarzem i najdroższym. Transfermarkt.de szacuje jego wartość na 25 milionów euro! Cały czas pojawiają się doniesienia, że Lewandowskiego na Old Trafford chce ściągnąć Alex Ferguson. Niedawno dyrektor sportowy Borussii Hans-Joachim Watzke przyznał, że do klub wpłynęło oficjalne zapytanie Juventusu Turyn o cenę Lewandowskiego. Jednocześnie zaznaczył, że BVB wcale nie musi go sprzedawać. "To jest prosta gra liczb. Większy sens pod względem finansowym może mieć zatrzymanie Lewandowskiego do 2014 roku i kolejny dobry sezon w jego wykonaniu, niż zainkasowanie za jego transfer wysokiej kwoty. W tej sprawie nie jesteśmy pod żadną presją finansową" - mówił Watzke w niemieckim magazynie "Kicker".

Czy taki scenariusz - Lewandowski zostaje w Borussii do końca kontraktu - jest możliwy? Dziennikarze "Kickera" uważają go za mało prawdopodobny. 25 milionów euro robi wrażenie i trudno będzie Borussii odrzucić taką ofertę. "Kicker" już nawet spekuluje na temat ewentualnych następców Polaka. Wymienia nazwiska Edina Dżeko z Manchesteru City i Kevina Gameiro z Paris Saint-Germain. Pytanie, co zrobi "Lewy"? Czy zdecyduje się opuścić klub w którym jest gwiazdą i ruszy w nieznane? W zimie raczej nie należy spodziewać się zmiany barw klubowych przez 24-letniego zawodnika. Liga Mistrzów stoi przed Borussią otworem, a awans do ćwierćfinału jest jak najbardziej realny. W 1/8 finału mistrz Niemiec zmierzy się z ukraińskim Szachtarem Donieck i jest to rywal jak najbardziej w zasięgu BVB. Ewentualny transfer naszego piłkarza może dojść do skutku w letnim okienku.

Szkoda tylko, że w reprezentacji Polski Lewandowski nie spisuje się równie dobrze jak w Borussii. Osamotniony w ataku Lewandowski szarpie się w pojedynkę z obrońcami rywala. Bez takiego wsparcia, jakie ma w Borussii, jego walka praktycznie jest z góry skazana na porażkę. Problem w tym, że pomocników w klubie ma o wiele lepszych niż w kadrze, a perspektyw żeby to się szybko zmieniło nie widać. Ostatni raz w kadrze Lewandowski strzelił gola w meczu z Grecją podczas nieudanego w wykonaniu reprezentacji Polski Euro 2012. Osiem spotkań bez gola w drużynie narodowej to nie może być przypadek i żal, że jego ogromny potencjał nie jest w pełni wykorzystany.





Artykuł pochodzi z kategorii: Sport

Reklama