Reklama

Rupert Everett: Wyciągaj ręce po jeszcze więcej!

Środa, 27 czerwca 2012 (14:49)

Cameron Diaz i Gwyneth Paltrow uważają Ruperta Everettaa za najprzystojniejszego faceta na świecie. Madonna i Julia Roberts – za idealnego kandydata na męża. On sam, choć jest wysoko cenionym aktorem, pisarzem i piosenkarzem, ustawił sobie poprzeczkę bardzo wysoko: – Nie bywam z siebie przesadnie zadowolony.

Zdjęcie

Rupert Everett /AFP
Rupert Everett
/AFP

Przesada to jego drugie imię. Jak Freddie Mercury, który śpiewał "I Want It All", od najmłodszych lat chciał mieć wszystko i... być wszystkim: najlepszym angielskim aktorem teatralnym, gwiazdą Hollywood, a także gejem, którego nikt za odmienność nie szykanuje. Dziś uważa, że... trochę się zagalopował. 

Zdjęcie

Julianne (Julia Roberts) namawia swego przyjaciela homoseksualistę George’a (Rupert Everett), by udawał jej kochanka. Ot, żeby utrzeć nosa byłemu, który się żeni.
/fot /Polsat

Pech tylko na niby

- Odkąd postawiłem na ujawnienie orientacji - a miało to miejsce w Paryżu u progu lat 90. - zaczęły się kłopoty. Hollywood pokazało mi na chwilę plecy - wyznał w jednym z wywiadów. Czy jednak, kusząc się na rozliczenia z kapryśną muzą, 53-letni Rupert Everett nie popada aby znowu w... przesadę? Ten świetnie wykształcony, posiadający nienaganne maniery i doskonały gust syn majora Anthony’ego Michaela Everetta oraz Sary MacLean, ma wśród przodków szkocką, kornwalijską i niemiecką szlachtę.

Bywał męską prostytutką (to w czasach studenckich, gdy brakowało na chleb), napisał dwie powieści ("Hello, Darling, Are You Working?", "The Hairdressers of St. Tropez") i wspomnienia ("Red Carpets and Other Banana Skins"), nagrał płytę ("Generation of Loneliness"), zagrał w teledysku Madonny ("American Pie"), zaśpiewał z Robbiem Williamsem ("They Can’t Take That Away From Me"), wystąpił też w wielu świetnych filmach ("Szaleństwo Króla Jerzego", "Mój chłopak się żeni", "Zakochany Szekspir", "Układ prawie idealny") i dubbingu ("Shrek"). Skąd więc ten głód?

Męcząca rola...

- Rodzice posłali mnie do szkoły klasztornej. Szybko nauczono mnie samokrytycyzmu: "Noś się dumnie, nigdy jednak nie bądź z siebie zbyt zadowolony. Wyciągaj ręce po więcej". No i tak mi już zostało - opowiada. Praca to wszakże nie wszystko. Rupert ma domy w Paryżu, Londynie, Nowym Jorku i Los Angeles. Jeden postawił specjalnie dla ukochanego psiaka Moise.

Uwielbia spędzać czas w kuchni - eksperymentuje wtedy z przepisami prababć, które potem - na przyjęciach urządzanych dla przyjaciół - robią furorę. Pisuje felietony do "Vanity Fair", gra na pianinie i... bardzo dużo śpi. - Nie jestem typowym, flegmatycznym Anglikiem. Przyznajcie jednak sami, że życiowa rola obiektu erotycznych westchnień obojga płci jest bardzo męcząca. A sen to w tym wypadku najlepsza terapia. 

"Mój chłopak się żeni" w czwartek, 5 lipca o godz. 20:00 na antenie Polsatu - kliknij po więcej

Maciej Misiorny

Artykuł pochodzi z kategorii: Filmy TV

Tele Tydzień

Reklama