Reklama

"Obława" chwalona na świecie

Piątek, 31 sierpnia 2012 (14:09)

„Świetne kino wojenne, mocne i drapieżne” – tak zachodnie media piszą o thrillerze „Obława”, po pokazach filmu w ramach 36. Edycji Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Montrealu. Przypomnijmy, że uhonorowany w Gdyni „Srebrnymi Lwami” i nagrodą za montaż obraz Marcina Krzyształowicza znalazł się elitarnym gronie 16 najlepszych filmów z całego świata, które walczą w Montrealu o nagrodę główną w Konkursie Międzynarodowym.

Zdjęcie

Marcin Dorociński i Maciej Stuhr w "Obławie" /fot  /materiały prasowe
Marcin Dorociński i Maciej Stuhr w "Obławie"
/fot /materiały prasowe

Dużo ciepłych słów o "Obławie" nie szczędził opiniotwórczy portal Libertas Film Magazine (LFM), który od dekady recenzuje najciekawsze produkcje filmowe spoza Hollywood. Jego recenzenci byli pod wrażeniem nowatorskiej konstrukcji obrazu Krzyształowicza, nazwanego "pasjonująca układanką", w samych superlatywach wypowiadali się również o grze Marcina Dorocińskiego, określanej jako "zachwycająca" i "hipnotyzująca".

Zdjęcie

/fot /materiały prasowe

Jak zaznaczają twórcy filmu, "Obława" ukazuje prawdziwe oblicze okupacji z perspektywy partyzanta, który zmaga się nie tylko z Niemcami, ale także zdrajcami w polskich szeregach, i  co najtrudniejsze - własną, mroczną przeszłością. Jak zapewnia obsadzony w głównej roli Marcin Dorociński: "Obława" to niezwykła historia o sile i słabości charakteru zwykłych ludzi. Scenariusz Marcina Krzyształowicza jest bardzo inspirujący, bez trudu uruchomił moją wyobraźnię."

U boku Dorocińskiego, w zaskakującej i zrywającej z dotychczasowych wizerunkiem aktora roli czarnego charakteru, wystąpił Maciej Stuhr,  a jego filmową żonę gra specjalistka od błyskotliwych, charakterystycznych kreacji Sonia Bohosiewicz. Ważnymi uczestnikami wielopiętrowej rozgrywki między głównymi bohaterami są Pestka (Weronika Rosati, w kreacji skrajnie odmiennej od jej aktorskiego emploi) i porucznik Mak (Andrzej Zieliński).

"Obława" to opowieść o zdradzie i zemście, o winie, karze, poczuciu honoru i wierności. Nie ma tu martyrologicznego patosu i pomnikowego bohaterstwa. Są za to krwiste postacie i mocna intryga." - mówi Marcin Krzyształowicz, scenarzysta i reżyser, obiecując widzom finał, którego nikt nie zdoła wcześniej przewidzieć.

"Obława" w kinach od 19 października.


 


 

Artykuł pochodzi z kategorii: Kino

Reklama