Reklama

Agnieszka Kawiorska: Jestem typem towarzyskim

Środa, 8 października 2014 (09:37)

Urocza Renata z „Pierwszej miłości”, czy oddana koniom Kaja w „Na Wspólnej” – Agnieszka Kawiorska budzi wielką sympatię wśród widzów. Tylko nam zdradziła urlopowe plany oraz to, co lubi robić w wolnym czasie.

Obecnie możemy Panią zobaczyć w serialu „Na Wspólnej”. Co interesującego dała Pani rola Kai?

– Przede wszystkim moja bohaterka zmotywowała mnie, by podszkolić swoje umiejętności jazdy konnej. Co prawda jeździłam wcześniej, ale nie wiedząc, jakie sceny przygotują dla mnie scenarzyści, na wszelki wypadek zapisałam się na dodatkowe lekcje. Dało mi to mnóstwo przyjemności i satysfakcji! Bardzo cenię w swoim zawodzie to, że role często wymagają nauczenia się czegoś nowego.

Polubiła Pani swoją postać?

– To prostolinijna dziewczyna, pełna pasji i miłości do koni. Jest bardzo zaangażowana w pracę w stadninie, oddała temu całe serce. Lubię ją, bo zawsze inspirowały mnie osoby, które mają w życiu pasję i robią to, co kochają – nie patrząc, czy przyniesie im to korzyści, czy nie. Bardzo ciekawą postacią, którą zagrałam, była również Kinga z „Barw szczęścia”.

Dlaczego?

– Postępowała niewłaściwie i wyrządzała krzywdę innym, lecz jednocześnie jej działania były podyktowane miłością do Ksawerego. Zagrałam w tym serialu wiele trudnych i emocjonalnych scen. Kinga miała za sobą ciężkie doświadczenia, jak utrata dziecka, rozstanie z Ksawerym, a później jego śmierć. Muszę przyznać, że lubię grać sceny i role, które wiele ode mnie wymagają.

W jaki sposób odreagowuje Pani po ciężkim dniu pracy?

– Najlepszym sposobem na odreagowanie stresującego dnia jest dla mnie sport. Biegam albo odwiedzam siłownię. Wychodzę zmęczona, ale naładowana endorfinami i pełna energii. Poza tym jestem typem towarzyskim, więc wolny czas najchętniej spędzam z przyjaciółmi i znajomymi. Daleko mi do domatorki, chociaż od czasu do czasu zdarza mi się taki „piżamowy” dzień pod kocem z książką i herbatą.

Czy uda się Pani jeszcze w tym roku odpocząć?

– Po raz kolejny chciałabym odwiedzić Azję, ale co z tego wyjdzie – zobaczymy! Już tak mam, że nie za bardzo umiem i nie lubię planować. Dlatego większość decyzji, nie tylko dotyczących urlopu i wypoczynku, podejmuję spontanicznie i w ostatniej chwili!

Rozmawiał ARTUR KRASICKI

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama