Reklama

Barbara Kurdej-Szatan: Brak nam dystansu

Poniedziałek, 22 września 2014 (08:51)

Co tydzień wciela się w różne postaci, by z ukrytą kamerą podpatrywać, jacy naprawdę jesteśmy. Barbara Kurdej-Szatan wykorzystuje swoje pięć minut!

Czy Polacy mają poczucie humoru?

– Na pewno jesteśmy bardzo zróżnicowani, zarówno weseli, jak i ponurzy, ale tak naprawdę dużo zależy od danego dnia, jaki ktoś ma humor, kiedy ja nagle „atakuję” na ulicy. Dlatego nie chciałabym na szybko oceniać, choć większość reakcji na informację o ukrytej kamerze bardzo mnie zaskoczyła.

Dlaczego?

– Wydawało mi się, że każdy wybuchnie śmiechem, a tymczasem ludzie często byli zmieszani, zastanawiali się, czy zgodzić się na swój udział w emisji odcinka. To świadczy o braku pewności i dystansu do własnej osoby. Uważam, że Polacy powinni bardziej wierzyć w siebie! Przecież każdy z nas jest wyjątkowy, bo jedyny!

Które wcielenie zapamiętała Pani szczególnie?

– Polubiłam niezdarną studentkę – mimo że nie wyglądałam zjawiskowo, wzbudzałam chyba sympatię, bo panowie naprawdę chcieli mi pomóc w umyciu okna! A najbardziej bałam się zagrać starszą panią, ale to właśnie ta postać wywołała największy szok u „wkręconych” osób, kiedy już się dowiedzieli, że to właśnie „ta Basia”...

Ma Pani wpływ na to, w kogo się wciela?

– Charakteryzacją zajmuje się Danuta Godzisz, a stylizacją Viganna Papina, które dbają o to, aby ludzie na ulicy rzeczywiście mnie nie rozpoznali. A wszystko, co wydarzy się w trakcie ujęcia jest już improwizacją, bo nigdy nie wiadomo, jak zareaguje „złapany” przeze mnie przechodzień.

Która z sytuacji rozbawiła Panią najbardziej?

– Kiedy pan, do którego mówiłam, nawet nie spojrzał i przeszedł obok, jakby mnie tam wcale nie było! To właściwie średnio zabawne, ale sposób, w jaki to zrobił potwornie mnie rozśmieszył! Wesoło było również, gdy ludzie śpiewali ze mną hymn na ulicy, a byli to w większości młodzi ludzie! Starsi mieli moją prośbę kompletnie gdzieś, a tyle podobno zaciętych patriotów w naszym kraju!

„Pytanie na śniadanie” to tylko jedno z Pani zajęć. Gdzie jeszcze udziela się Pani twórczo, tym razem już bez przebrania?

– Jestem zabieganą osobą, ale zawsze tak miałam, lubię ten pęd życia. Pracuję obecnie na planie „M jak miłość”, pierwsze odcinki z moim udziałem widzowie zobaczyli w czerwcu. Zapraszam również do Teatru 6.piętro na spektakl „Zagraj to jeszcze, Sam” i na bajkę „Bromba w sieci”. Z Teatrem Gudejko pojawiamy się też w różnych miastach Polski ze sztuką „Old Love”, a w Teatrze Roma występuję w niezwykłym muzycznym spektaklu „Ale musicale”!

Czyli z wakacyjnych planów na razie nici?

– Raczej tak. Jeśli uda się nam gdzieś wyjechać, to zapewne na kilka dni do rodziny mojej lub męża. Długich wakacji tymczasem nie planujemy. Ale z pewnością coś się wykombinuje (śmiech)!

Rozmawiał ARTUR KRASICKI

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama