Reklama

Barbara Kurdej-Szatan. Lubię być zołzą

Środa, 18 maja 2016 (11:35)

Znana i lubiana aktorka sprawdza się teraz w roli prowadzącej show „Kocham, Cię Polsko!”. Nam zdradza, dlaczego codziennie rano fotografuje umywalkę, co robi, gdy jest zła i o jakiej roli marzy...

Gra Pani w „M jak miłość” i w teatrze, prowadzi „Kocham Cię, Polsko!”, do tego jest Pani mamą czteroletniej Hani, a w ogóle nie widać po Pani zmęczenia. Jak Pani to robi?

Wysypiam się, bo i my z mężem, i nasza córcia uwielbiamy spać. Hanię to wręcz musimy na siłę budzić do przedszkola.

To cudownie!

Cudownie, ale gorzej będzie, jak zacznie się szkoła (śmiech).

Kto lub co Panią w takim razie budzi?

Aplikacja w telefonie. Budzik dzwoni tak długo, dopóki nie wstanę i nie zrobię zdjęcia umywalce. Inaczej nie przestanie dzwonić. Tylko raz mnie ten budzik zawiódł, i to akurat wtedy, gdy miałam pojechać z moją Telekamerą do telewizji!

Kariera oznacza rozpoznawalność. Co Pani myśli, gdy patrzy rano w lustro? „O, rany wszyscy mnie znają!”?

Nie doświadczam tego w Warszawie. Ale gdy jadę do rodzinnego Opola (robię tam porządki na grobach i śpiewam w chórze gospel), to rzeczywiście widzę, że ludzie na mnie zerkają.

Ostatnio, gdy spotkałam się z koleżankami w klubie, czułam się nieswojo.

Bo gdy ludzie na mnie patrzą, czuję się notorycznie oceniania i od razu myślę – Jezus Maria, może mnie nie lubią, może coś im przeszkadza? Natychmiast mam ochotę się schować. Przez to boję się imprezować tak, jak kiedyś. Wypiję sobie trochę więcej z koleżankami i a nuż ktoś zrobi mi zdjęcie... (śmiech).

Jak Pani sobie radzi z ogromem obowiązków?

Mam taki zawód, że mogę robić różne rzeczy i tak je układać, jak mi pasuje. Poza tym mam nianię, która gotowa jest przyjechać do mnie nawet o szóstej rano, gdy jest taka potrzeba. Córkę mogę zaś zabrać w wiele miejsc. Dlatego Hania świetnie zna np. „Legalną blondynkę”, którą gram w Teatrze Variete w Krakowie – jest zachwycona teatrem i zna ten musical na pamięć.

Też chce być aktorką?

Piosenkarką. Gdy śpiewa, to całą sobą – kompletne szaleństwo.

W „Kocham Cię, Polsko! zadebiutowała Pani jako prowadząca. Zdarzyły się już wpadki?”

Oj, tak! I telewizja ich nie wycięła. Dla mnie to zupełnie nowe doświadczenie. Musiałam się wdrożyć w szybkie tempo pracy, poznać zasady, a nie było to łatwe. Ten program jest przede wszystkim superzabawą i dużą dawką ciekawych informacji, ale podczas jego nagrywania byłam w ogromnym stresie, a w takich chwilach bywam nieprzyjemna.

Kiedy jestem w pracy, lubię, żeby wszystko było idealnie. A tu co chwilę spadał mi mikroport i nie mogłam się skupić na tym, na czym powinnam, więc w pewnym momencie zaczęłam przeklinać. I od razu poszła opinia, że stroję fochy. A ja po prostu jestem temperamentna i emocjonalna. Jak się cieszę, to na maksa, a jak się złoszczę, to też na całego.

Jest takie francuskie powiedzenie: „Każda kobieta potrafi z niczego zrobić trzy rzeczy – kapelusz, sałatkę i awanturę małżeńską”...

To do mnie zdecydowanie pasuje! (śmiech).

„Kocham Cię, Polsko!” to patriotyczne show. Pani jest patriotką, czy raczej obywatelką świata?

Jednym i drugim. Niewątpliwie jednak kocham nasz kraj. I uwielbiam polską kuchnię!

Gotuje Pani?

Tak, zawsze, gdy mam czas. Ale ostatnio przerzuciłam się na dietę pudełkową i korzystam z firmy, która mi przywozi gotowe posiłki, czasem nawet o piątej rano.

Pani Joasia w „M jak miłość” to chodzący ideał. Podobnie wiele osób patrzy na Panią.

Chyba nikt nie jest idealny. Każdy musi się pozłościć. Ja na przykład bardzo lubię się czasem pokłócić, np. z Andrzejem Młynarczykiem, serialowym Tomkiem. Ci, którzy mnie dobrze znają, wiedzą, że zawsze powiem szczerze, co myślę i nie dam sobie w kaszę dmuchać. To trochę inaczej, niż moja serialowa bohaterka.

Jakie ma Pani zawodowe marzenie?

Lubię odmianę, chętnie zagrałabym teraz w filmie kostiumowym. Bardzo lubię też wcielać się w czarne charaktery, świetna byłaby psychopatka. W „Deszczowej piosence” w teatrze Roma grałam taką rozwydrzoną zołzę. I uwielbiałam tę rolę!

Rozmawiała Katarzyna Ziemnicka

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama