Reklama

Bardzo zżyłam się z Agatą. "Prawo Agaty" - Agnieszka Dygant

Piątek, 19 kwietnia 2013 (14:03)

Fani przygód bezkompromisowej prawniczki Agaty Przybysz trzymają kciuki za jej związek z mecenasem Dębskim. – Wolę, jak tych dwoje się ze sobą droczy – przyznaje aktorka. – Tak jest ciekawiej.

Zdjęcie

Czy tych dwoje będzie wreszcie razem? Nie wiadomo, jak rozstrzygną się losy Agaty (Agnieszka Dygant ) i mec. Dębskiego (Leszek Lichota). /Mat. Prasowe
Czy tych dwoje będzie wreszcie razem? Nie wiadomo, jak rozstrzygną się losy Agaty (Agnieszka Dygant ) i mec. Dębskiego (Leszek Lichota).
/Mat. Prasowe

O

O co dziennikarze pytają Panią najczęściej?

– Czy coś wreszcie będzie między Dębskim a Agatą.Pocałują się czy nie? Zawsze wtedy zastanawiam się co powiedzieć, żeby nie zanudzić czytelnika, a kiedy mówię: – Przecież już się pocałowali – słyszę: – No tak, ale chodzi o coś więcej.

Prawda jest taka, że sami nie wiemy, jak scenarzyści rozpiszą ten wątek. Dla odmiany my z Lechem Lichotą (serialowy mec. Marek Dębski) wolimy, gdy nasze postaci się droczą. Agata i Marek zbudowani są na kontraście, tak jest dużo ciekawiej.

Agata jest zawsze taka elegancka, starannie uczesana, chodzi w szpilkach. Przypomina Pani prywatny styl? Jak się Pani ubiera na co dzień?

Zdjęcie

/Mat. Prasowe
/Mat. Prasowe

– Dżinsy, sweter i wygodne duże buciory. Na pewno nie obcasy (śmiech). Jednak ku własnemu zdziwieniu, kiedy przychodzę do pracy na plan dość chętnie zakładam eleganckie koszule i szpilki.

Może Agata we mnie wygrywa? Zżyłam się już z panią Przybysz. Tylko toga dość długo mi przeszkadzała, czułam się w niej komicznie – trochę jak ksiądz.

Na ile ten serial poszerzył Pani wiedzę prawniczą? 

– Powtarzanie niektórych wyrażeń w kolejnych scenach oczywiście sprawia, że zapamiętuję część rzeczy. Rzeczywiście też bardziej niż dotąd interesuję się pracą adwokatów.

Ale zdecydowanie nie polecałabym siebie jako dobrego doradcy w sprawach prawnych (śmiech).

Chyba najbardziej żmudne w pracy adwokata jest analizowanie dokumentów i obowiązujących przepisów. A co jest taką uciążliwością w Pani zawodzie?

– Stres. Przez cały dzień trzeba być skoncentrowanym, mieścić się w czasie. Na planie obowiązuje duża dyscyplina, wszystko jest wyliczone co do minuty. I tak dzień po dniu, przez parę tygodni czy miesięcy.

Aktor cały czas jest dotykany: to stylista poprawia strój, to fryzjer przeczesuje włosy, ktoś poprawia makijaż, ktoś mikrofon… Przez to ciągle jest zaburzana przestrzeń prywatna, którą przecież każdy z nas ma.

Na początku to jest bardzo fajne, dowartościowujące. Myślisz sobie: wow, ale ze mnie ważna persona. Trzydzieści osób wokół, żeby nagrać 3 minuty sceny, ale po pewnym czasie to jest bardzo męczące.

Nie wiadomo dlaczego, ale to zabiera energię. A kiedy czuje Pani największą satysfakcję z pracy? – Kiedy odcinek podoba się widzom – to jest moja nagroda.

Rozmawiała ANNA JANIAK

Zdjęcie

– Serial sprawił, że bardziej niż dotąd interesuję się pracą adwokatów – przyznaje Agnieszka Dygant. /Mat. Prasowe
– Serial sprawił, że bardziej niż dotąd interesuję się pracą adwokatów – przyznaje Agnieszka Dygant.
/Mat. Prasowe

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama