Reklama

"Barwy szczęścia" - Evgen Malinowski: Mój świat jest tu

Piątek, 15 marca 2013 (08:39)

Do Polski przyjechał 20 lat temu, tylko na chwilę. Mieszka tu do dziś. Śpiewa Okudżawę i Wysockiego, ma także zespół rockowy. Widzowie zaś poznają go jako Dymitra, męża Oksany (Olena Leonenko). Problem w tym, że jest ona teraz żoną Stefana...

Zdjęcie

– Dymitr trafił za kratki wskutek niefortunnego zdarzenia. W dodatku wyszedł znacznie przed czasem, za dobre sprawowanie, czego się Oksana nie spodziewała – mówi  o swoim bohaterze. /Mat. Prasowe
– Dymitr trafił za kratki wskutek niefortunnego zdarzenia. W dodatku wyszedł znacznie przed czasem, za dobre sprawowanie, czego się Oksana nie spodziewała – mówi o swoim bohaterze.
/Mat. Prasowe

Niebawem pojawi się Pan w serialu „Barwy szczęścia” jako Dymitr z Ukrainy, którego przybycie zaburzy spokój rodziny Górków…

– To jego wina? Przyjechał po swoje! W końcu Oksana (Olena Leonenko) jest jego prawowitą żoną, mają synka, Saszę (Piotr Żukowski), więc jak miał się o nich nie upomnieć?

Pan przyjechał do Polski przed ponad 20 laty z Syberii i został.

– Polska to kraj moich przodków, wywodził się stąd mój dziadek Malinowski, nim trafił na Syberię.

Został zesłany?

– Nie, pojechał zupełnie dobrowolnie. Z zawodu złotnik, z zamiłowania podróżnik, wyruszył na Syberię w poszukiwaniu szlachetnych kruszców, za czasów cara Mikołaja II.

Ekspedycja potrwała kilka lat i w tym okresie wybuchła w Rosji rewolucja, która uniemożliwiła mu powrót do kraju.

Zwą Pana tu „syberyjskim bardem”, ale mało kto wie, że jest Pan dyplomowanym dyrygentem!

– Ej tam, dawne czasy! W tej chwili zajmuję się przeważnie poezją śpiewaną, piosenką aktorską, gram wiele koncertów z repertuarem Okudżawy, Wysockiego i innych. Zdarza mi się czasem współpracować z orkiestrą, ostatnio dostałem też propozycję, by zagrać z big bandem na jazzowo.

Mam też swój zespół rockowy, ale w nim gram tylko na gitarze basowej, nie śpiewam – ot taki sentyment z młodości…

Już w Polsce skończył Pan studia aktorskie. Warto było się tyle uczyć?

– Pewnie, że tak, studia aktorskie pomogły mi lepiej zrozumieć to, co dotąd przerabiałem na scenie i przed kamerą jako „naturszczyk”.

Miałem szczęście trafić na znakomitych profesorów, którzy nie tylko uczyli mnie sztuki, ale i musztrowali, niczym kota w wojsku, w kierunku poprawnej polszczyzny! Jak słychać – z dobrym skutkiem.

Kiedyś powiedział Pan, że Polska miała być tylko przystankiem w drodze chłopaka z Syberii na Zachód. Zmienił Pan zdanie?

– W końcu odkryłem, że moje miejsce, mój świat jest tu. W Polsce jestem dokładnie pośrodku wszystkiego, co mnie interesuje. Z Warszawy mam sześć tysięcy kilometrów zarówno do mamy, jak i do Nowego Jorku, porównywalna odległość dzieli mnie od Paryża, Berlina i Rzymu, jak i Moskwy, Petersburga.

To najlepsze, co mogłem sobie w życiu zafundować! A zawdzięczam te odkrycia najpierw swoim dzieciom, które dorastając mnie tu przytrzymały, a teraz mojej licznej publiczności. Bez niej artysta staje się nikim. Dziękuję Wam, że czuję się potrzebny w Polsce.

Rozmawiała JOLANTA MAJEWSKA

Zdjęcie

Dymitr (Evgen Malinowski,  z lewej) spotka się ze Stefanem (Krzysztof Kiersznowski). Rozmawiać będą o wspólnej żonie. /Mat. Prasowe
Dymitr (Evgen Malinowski, z lewej) spotka się ze Stefanem (Krzysztof Kiersznowski). Rozmawiać będą o wspólnej żonie.
/Mat. Prasowe

Zdjęcie

Oksana (Olena Leonenko) okaże się bigamistką. /Mat. Prasowe
Oksana (Olena Leonenko) okaże się bigamistką.
/Mat. Prasowe

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama