Reklama

Bohdan Smoleń. Wesprzyjmy znanego i lubianego satyryka

Czwartek, 14 kwietnia 2016 (09:35)

Życie nie szczędziło mu tragedii, ale potrafił się z nich podnieść, pracować i pomagać innym. Aby to dalej robić, potrzebuje pilnego wsparcia.

Wzruszał i bawił publiczność przez wiele lat. Największe sukcesy odnosił w latach 70. i 80. Był jedną z uwielbianych polskich gwiazd – występował w filmach i telewizji, nagrywał piosenki, a jego wspólne skecze z Zenonem Laskowikiem to dziś klasyka polskiego kabaretu.

Kto nie zna jego występu pt. „Aaa tam cicho być!”, nie zna słynnej Pelagii czy nie rozpoznał charakterystycznego listonosza w „Świecie według Kiepskich”?

Robię to dla dzieci i siebie

Dla widzów był przede wszystkim świetnym satyrykiem. Mało kto wiedział, że pan Bohdan Smoleń w 1988 roku w tragicznych okolicznościach stracił syna, a rok później żonę.

Otrząsnął się z tragedii, dużo pracował, aż w pewnym momencie przewartościował całe swoje życie. W 2007 roku założył fundację „Stworzenia Pana Smolenia” i zaczął pomagać osobom niepełnosprawnym poprzez prowadzenie zajęć hipoterapeutycznych.

– To jest naprawdę komuś potrzebne. Mnie i tym dzieciom też. Można siedzieć w domu, nic nie robić i pić piwo. A można wypić piwo i coś robić – podkreślał pan Bohdan.

Największy sukces W prowadzenie fundacji wkładał serce, czas i pieniądze. To właśnie uważa za swój największy życiowy sukces. – Ludzie chcą do nas przyjeżdżać, jest ich coraz więcej – cieszył się jeszcze niedawno. Teraz sam potrzebuje pomocy.

Pan Bohdan jest po trzecim wylewie i wymaga pilnej rehabilitacji. Każdy, kto chciałby mu pomóc wrócić do zdrowia. Można też pomóc fundacji, przekazując 1 proc. podatku.

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama