Reklama

Christian Bail: Coś w twarzy...

Poniedziałek, 31 marca 2014 (14:37)

Trudno nie ulec czarowi Christiana Bale’a. Debiutował wprawdzie jako cudowne dziecko u Stevena Spielberga w monumentalnym „Imperium Słońca”, naprawdę sprawdzać zaczął się jednak dopiero w rolach psychopatów.

Ot, choćby takich, jak morderca kochający rocka w „American psycho”, zamaskowany mściciel o dwóch osobowościach w „Batmanie”, czy wreszcie pozbawiony uczuć ludzkich mnich Tetragramatonu w „Equilibrium”.

– Podczas castingu powiedziano mi, że mam w twarzy coś dziwnego: wzbudzam lęk. Do dziś nie wiem, czy był to komplement, czy wyrzut. Prywatnie jestem miłym gościem i myśl, że mógłbym kogokolwiek przerażać, bardzo mnie martwi.

W dniu zsyłania tego numeru TT do druku nie wiemy, czy Bale dostał Oscara za rolę w „American Hustle” (ma nominację). Jesteśmy jednak dobrej myśli!

MAM

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama