Reklama

Czas wielkiej próby dla Magdaleny Różczki

Czwartek, 28 czerwca 2012 (12:50)

Córka Magdaleny Różczki właśnie skończyła 4 latka. W jednym z wywiadów aktorka wyznała, że przyjście na świat Wandy było zwieńczeniem wielkiej miłości. – Długo czekałam, bo długo byłam sama, nie miałam ułożonego życia prywatnego, nie było mojej drugiej połowy – tłumaczyła.

Zdjęcie

Magdalena Różczka /fot  /AKPA
Magdalena Różczka
/fot /AKPA

Menedżerka unika odpowiedzi

Tym jedynym okazał się scenarzysta Michał Marzec. Przez 6 lat uchodzili za wyjątkowo udane małżeństwo. Lecz dziś na tym idealnym obrazku pojawiła się rysa. Od tygodnia media rozpisują się na temat kryzysu w ich związku, obwieszczają nawet rozwód. Sprawdziliśmy tę informację w Sądzie Okręgowym w Warszawie. - Nie wpłynął wniosek rozwodowy Magdaleny Różczki ani Michała Marca - powiedziano nam w biurze prasowym. Więc nieprawda? Niekoniecznie. O tym, że coś może być na rzeczy, świadczy dziwne zachowanie menedżerki aktorki, Violi Borcuch, która konsekwentnie unika odpowiedzi na pytanie: "Czy aktorka rozstała się z mężem, czy też nie?". 

Zdjęcie

/fot /AKPA

Miłość od pierwszego wejrzenia

Magdalena i Michał poznali się w 2004 roku na castingu do filmu "Mistrz", który on prowadził. Aktorka wspominała, że po wyjściu z castingu cały czas myślała tylko o Michale. Jemu chyba też od razu wpadła w oko, bo do roli wybrał właśnie ją, i choć Magda ostatecznie w tym filmie nie zagrała, to od tamtej pory ona i Michał byli nierozłączni. 2 lata później wzięli kameralny, romantyczny ślub w egzotycznej Tanzanii we wschodniej Afryce. A w ciągu kolejnych dwóch lat na świecie pojawiła się Wanda.

Jest typową domatorką. Mąż - przeciwnie

Dla aktorki przyjście córki na świat nie było rewolucją. Może dlatego, że nie miała wrażenia, że musi teraz zrezygnować z beztroskiego życia czy imprez do rana, bo zawsze najbardziej lubiła domowe zacisze. Mówiła, że wszyscy dziwią jej się, dlaczego nigdzie nie wychodzi. - To nie jest świadomy wybór, przemyślana, wydumana decyzja. To moja cecha charakteru, bo ja naprawdę jestem domatorem. Nawet w czasie studiów najfajniejsze imprezy były u mnie w domu. Jak mam się z kimś spotkać, często ciągnę go do swojego domu i jest to zawsze dla mnie fajniejsze niż wyjście na miasto - mówiła i dodawała: - Często słyszę: Magda, to nie może tak być, że jak masz zaproszenie na imprezę, to nie idziesz na nią. Kilka razy chciałam się przełamać. Powiedziałam sobie: OK. Pójdę, bo będzie korzystniej. Ale w ostatniej chwili rezygnowałam z wyjścia i zostawałam w domu. Dziś okazuje się, że to właśnie ta cecha charakteru aktorki może być przyczyną kryzysu w jej związku. Mówi się, że jej mąż woli spędzać czas znacznie bardziej aktywnie, lubi wychodzić z domu, bywać na imprezach branżowych i bawić się ze znajomymi. Jeśli tak jest, aktorka rzeczywiście może mieć dość tego, że mąż spędza beztrosko czas, podczas gdy na jej głowie pozostają wszelkie domowe obowiązki.

Sama pochodzi z rozbitej rodziny

Rozstanie z mężem byłoby dla Magdy życiową porażką. Sama pochodzi z rozbitej rodziny. Jej mama Teresa miała dość życia z pijącym mężem - tatą aktorki. Gdy Magda miała niespełna roczek, mama odeszła do innego mężczyzny. Później kilka razy próbowała dać mężowi szansę, ale za każdym razem ważniejszy był dla niego alkohol. Po pięciu latach małżeństwa rodzice Magdy rozwiedli się. Pan Roman wyjechał do Wiednia, tam związał się z inną kobietą, z którą ma drugą córkę, Marikę, lecz i ten związek nie przetrwał. Dziś ojciec mieszka w Nowej Soli i wciąż boryka się ze swoim problemem. Fakt, że pan Roman jest ojcem znanej aktorki, odkryła dwa lata temu "Gazeta Regionalna". Aktorka nie chciała wówczas komentować informacji o swoim ojcu. To dla niej bardzo drażliwy temat, od lat nie mają kontaktu i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić. We wszystkich wywiadach Magda wspomina jedynie o mamie, podkreślając, jak wiele jej zawdzięcza. Teraz wsparcie mamy znów jej się przyda.

MH

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Życie na gorąco

Reklama