Reklama

Dancewicz pamiętliwa jak mężczyzna

Poniedziałek, 2 lipca 2012 (16:21)

Renata Dancewicz z zawodu jest aktorką, ale z zamiłowania brydżystką. Gra w karty jest jej prawdziwą życiową pasją, której oddaje się w każdej wolnej chwili. Najlepszym nauczycielem aktorki jest jej partner życiowy, który gra na arcymistrzowskim poziomie.

Zdjęcie

Renata Dancewicz /fot  /AKPA
Renata Dancewicz
/fot /AKPA

Uwielbia Pani grać w brydża. I podobno nawet nieźle sobie radzi.

- Właśnie wróciłam z turnieju brydżowego w Poznaniu. Grand Prix Polski, prawie dwieście grających par, a my z moim partnerem w pewnym momencie byliśmy nawet na piątym miejscu.

To bardzo męski sport.

- Owszem. W przerwie jednego z turniejów poszłam zapalić, a wokół stado facetów z papierosami w ustach, okularami na nosach żywo dyskutujących: "Dlaczego w trzecim rozdaniu nie wyszedłeś w trójkę trefl, tylko w piątkę, i to mi zaburzyło cały obraz". Okazało się, że brydżyści pamiętają jak przebiegała licytacja w grze, która miała miejsce nawet kilka lat temu.

Pani też pamięta?

- No, nie mówię, że wszystkie, ale się orientuję i jak ktoś mówi o rozdaniu sprzed paru lat, to sobie przypominam i pamiętam. I też potrafię mieć pretensje, że ktoś mi wtedy źle wyszedł w karty.

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

teletydzien.pl/AKPA

Reklama