Reklama

Jak wygląda życie po Ryśku?

Poniedziałek, 2 lipca 2012 (15:25)

Na razie dostaję dziwne propozycje: prowadzenie programu polityczno-kulturalnego, napisanie książki, oczywiście reklama – mówił Piotr Cyrwus tuż po zakończeniu pracy na planie serialu „Klan”. – Rozważam je, ale czy one mnie korcą? – zastanawiał się głośno Piotr Cyrwus. Na szczęście wkrótce pojawiły się projekty, które sprawiły, że jego kariera ruszyła z kopyta.

Zdjęcie

– Byłem i jestem aktorem, zatem w miarę moich sił, możliwości i talentu będę grał – deklaruje Piotr Cyrwus /fot  /Agencja W. Impact
– Byłem i jestem aktorem, zatem w miarę moich sił, możliwości i talentu będę grał – deklaruje Piotr Cyrwus
/fot /Agencja W. Impact

Między planem a sceną

- Nie jestem fanem seriali, ale obejrzałem ostatni odcinek "Klanu" z moim udziałem, żeby w tym dniu być z narodem - przyznaje z uśmiechem. Łzy pożegnania z Rysiem szybko wyschły, bo życie płynie dalej i aktor miał już zaplanowane kolejne zajęcia. - Teraz chcę skupić się na spektaklach, których nie zdążyłem w ostatnim czasie "wygrać" - mówił. - Żartuję, że mam taką misję: będę jeździł do widzów i starał się ich namówić, żeby zechcieli przyjść do teatru - dodawał.

Zdjęcie

Przez 15 lat grał rolę Rysia Lubicza. W lutym tego roku pożegnał się z serialem.
/fot /AKPA

Na brak propozycji nie narzekał i wciąż nie narzeka. Od 1 stycznia jest aktorem Teatru Polskiego w Warszawie, ale można go zobaczyć na scenach w całym kraju, ponieważ często jeździ z gościnnymi występami. Trzeba jednak przyznać, że 15 lat grania Lubicza zrobiło swoje i dziś aktor wciąż jest kojarzony głównie z tą rolą. Ale nie złości się o to.

Wręcz przeciwnie, opowiada anegdoty, takie jak o spektaklu "Gotowane głowy" z warszawskiego Teatru Capitol. - W tym przedstawieniu często przeklinam, bo taki jest współczesny język tej sztuki. Po spektaklu rozmawiają dwie panie i jedna mówi do drugiej: To dlatego wyrzucili go z "Klanu" - śmieje się aktor.

Przebojowa wodzianka

Chęć zerwania z wizerunkiem pantoflarza Rysia poszła jeszcze dalej. Prawdziwy szok przeżyli widzowie "Szymona na żywo", kiedy zobaczyli aktora jako... posłankę Annę Grodzką czy też jedną ze śpiewaczek z zespołu Jarzębiny. Jednak hitem był jego występ w roli "wodzianki". Ubrany w kusą bluzeczkę i czarne legginsy rozlewał wodę gościom programu. Bomba!

Co jeszcze szykuje?

Życie zawodowe przynosi mu wciąż nowe wyzwania. Pojawił się w relacji TVP z "Nocy Kultury 2012" w roli dziennikarza. Z kolei jesienią zobaczymy go na antenie Polsatu w serialu kryminalnym "Na krawędzi", gdzie zagra lekarza uwikłanego w niebezpieczne związki. Jak widać, Piotr Cyrwus nie da nam szybko o sobie zapomnieć. I jeszcze nieraz nas zaskoczy.

Marzena Juraczko

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

TV14

Reklama