Reklama

Juliette Binoche. Muza reżyserów

Wtorek, 13 grudnia 2016 (15:39)

Dla Francuzów jest po prostu „La Binoche”, prawdziwą gwiazdą ekranu i sceny. Piękną, zachwycającą, mimo że skończyła już 50 lat. Juliette Binoche inspirowała wielu reżyserów, była także muzą nieodżałowanego Krzysztofa Kieślowskiego, u którego zagrała w filmowym tryptyku „Trzy kolory”, nawiązującym do haseł Rewolucji Francuskiej: wolność, równość, braterstwo.

– Zrealizowałem te filmy tylko dlatego, że znalazłem Juliette – miał powiedzieć reżyser. – Był dla mnie najlepszym przyjacielem, nie było między nami absolutnie żadnych barier – wspominała pracę z Kieślowskim aktorka.

„Trzy kolory: Niebieski” (1993), pierwsza część tryptyku, to opowieść o kobiecie, która zostaje sama w wyniku tragicznych wydarzeń. W wypadku samochodowym ginie jej mąż, znany kompozytor, i córka.

Z życiem uchodzi tylko Julia (Juliette Binoche). Po długim leczeniu szpitalnym nadal dręczą ją koszmary. Kobieta nie potrafi pogodzić się z utratą najbliższych i próbuje popełnić samobójstwo.

Z czasem zaczyna wszystko od nowa, odrzucając to, co ma związek z traumatyczną przeszłością. Pewnego dnia dowiaduje się, że w życiu męża była inna kobieta, która oczekuje jego dziecka. Obraz otrzymał m.in. Złote Lwy na Festiwalu Filmowym w Wenecji.

JBJ

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama