Reklama

Jurksztowicz: Mogę przez chwilę być dziennikarką

Piątek, 30 listopada 2012 (10:54)

Głos piosenkarki znają widzowie „Na dobre i na złe”, „Rancza” i wielbiciele przygód Puchatka. Anna Jurksztowicz jest wydawcą i producentem muzycznym. Teraz współprowadzi program o architekturze - "Blaski i wrzaski".

Zdjęcie

Miałam już w trakcie realizacji kilku odcinków zadania ściśle dziennikarskie i dałam radę – ocenia piosenkarka. /fot  /AKPA
Miałam już w trakcie realizacji kilku odcinków zadania ściśle dziennikarskie i dałam radę – ocenia piosenkarka.
/fot /AKPA

`

Spotykamy się niemal w biegu - jest Pani osobą bardzo zajętą. Skąd więc pomysł na udział w programie "Blaski i wrzaski"?
- Po prostu przyjęłam propozycję Piotra Sarzyńskiego, autora programu, który zaprosił mnie do współpracy wspólnie z architektem Jakubem Szczęsnym. Założenie było takie, że ta trzecia osoba, czyli ja, ma być "z zewnątrz".

Zdjęcie

Anna Jurksztowicz wspólnie z Piotrem Sarzyńskim i Jakubem Szczęsnym tworzą zgrany zespół. – Obaj są świetnymi kolegami, ale szczerze mówiąc, nie spodziewałam się, że nasza współpraca będzie się aż tak dobrze układać.
/fot /materiały prasowe

No właśnie, chciałam zapytać o to, co piosenkarka ma wspólnego z architekturą?
- Chodziło o to, by ten architektoniczny dyletant był osobą z poczuciem piękna, miłośnikiem sztuki. Chyba spełniam kryteria (śmiech).

Jak się Pani czuje jako dziennikarka?
- Skoro dziennikarze występują w programach, w których śpiewają, to piosenkarka może być przez chwilę dziennikarką.

Jeśli pojawią się nowe telewizyjne projekty, rozważy je Pani?
- Miałam kiedyś ofertę zrobienia programu kulinarnego. Nie skorzystałam z niej, bo nie byłam na to gotowa, ale gotowanie jest moją pasją, więc kto wie?

Jaką kuchnię Pani lubi?
- Przede wszystkim zdrową. Gotuję potrawy wegetariańskie, ale też rodem z kuchni śródziemnomorskiej i francuskiej. Mam takie fazy - jakieś danie gotuję często, wciąż udoskonalając recepturę, a potem o nim zapominam i ćwiczę kolejną potrawę. Przyjaciele często proszą mnie o przepisy moich dań. Noszę się z zamiarem napisania książki kucharskiej.

Anna Jurksztowicz kojarzy się przede wszystkim z muzyką. Proszę zdradzić muzyczne plany.
- Pracuję nad muzyką do filmu "Syberiada" Janusza Zaorskiego. Poważne, wzruszające kino. Mam też w planach dwa projekty. Pierwszy to muzyka medytacyjna, drugi to Mozart w formie jazzowej. Poza tym na stałe występuję z muzyką filmową Krzesimira Dębskiego.

Ostatnio głośno było o Pani synu Radzimirze Dębskim i jego zwycięstwie w konkursie zorganizowanym przez Beyonce. Jak Pani przyjęła jego sukces?
- Z wielką radością. On zawsze martwił się tym, że bez nas - swoich rodziców nie jest nic wart. A ten sukces, na taką skalę i kompletnie bez naszego udziału, spowodował, że kamień spadł mu z serca. Mając znane nazwisko zapracował sobie na imię. Z tego też bardzo się cieszę.

Rozmawiała Joanna Bogiel-Jażdżyk

"Blaski i wrzaski" w sobotę, 1 grudnia o godz. 11:35 na antenie TVP1.

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama