Reklama

Kabaret Młodych Panów. Trzeba się cieszyć zwykłym dniem

Wtorek, 19 stycznia 2016 (09:33)

Czwórka satyryków przyznaje, że inspiracje czerpie z otaczającej ich rzeczywistości. Kabaret Młodych Panów przygotowuje się do kolejnego pracowitego roku i wspomina niedawne, sylwestrowe szaleństwa.

Jako zawodowi satyrycy z ponad dziesięcioletnim stażem, wierzycie Panowie w terapeutyczną moc śmiechu? 

Oczywiście! Nie mamy absolutnie żadnych wątpliwości, że szczery, spontaniczny i głośny śmiech jest jedną z najskuteczniejszych terapii. Śmiech wywołuje przecież radość, a publiczność bardzo często podkreśla, że nasze występy pozwalają oderwać się od szarej, a nawet smutnej rzeczywistości.

Stąd pomysł, aby w „Latającym Klubie Dwójki na święta” skupić się na pogoni za prezentami? 

Doszliśmy do wniosku, że temat świątecznego zabiegania to niezły obszar do żartów, a co za tym idzie, znakomita okazja do spojrzenia na siebie w krzywym zwierciadle.

Jak co roku zresztą, w szale przedświątecznych zakupów często przechodzimy samych siebie. A my, jako kaba reciarze, inspirację czerpiemy przecież z otaczającej nas rzeczywistości.

Najpierw widzi ją oko, a następnie mózg szybko przetwarza ją na piosenki, humoreski czy inne fraszki.

Lubimy obserwować rzeczywistość wokół nas, być wyczulonym na proste, pozornie banalne sprawy. Trzeba cieszyć się każdym zwykłym dniem z niezwykłymi ludźmi, których na co dzień spotykamy.

Również w przepełnionych galeriach handlowych?

W „Latającym Klubie Dwójki” w jednym z naszych premierowych skeczów pokazaliśmy problemy sprzedawców związane z bardzo natrętnymi klientami, których niekiedy trudno wręcz okiełznać.

Widzowie nie zobaczyli nas jednak w strojach świętych Mikołajów, gdyż uważamy, że ostatnio bardzo dobrze sprawdziliśmy się w tej roli. Prywatnie, bo każdy z nas starał się jak najlepiej spełnić życzenia z listów naszych dzieci.

Oczywiście nie do końca się to udało, bo jak wiadomo, takie listy nigdy nie mają końca (śmiech).

Okres bożonarodzeniowy sprzyjał naładowaniu baterii na kolejny rok pełen występów?

Spędziliśmy je tradycyjnie, z rodzinami. Odpoczęliśmy i teraz zbieramy siły na następne dwanaście miesięcy pełnych nowych, ciekawych wyzwań.

W noc sylwestrową również było dosyć spokojnie. Złożyliśmy sobie życzenia, każdy z nas symbolicznie puścił po petardzie albo dwóch. Tylko Robert i Bartek – jako jedni z prowadzących polsatowską Sylwestrową Moc Przebojów – spędzili ostatnią noc w roku na niezłej zabawie w Katowicach.

Czego życzylibyście Czytelnikom Tele Tygodnia w nowym roku?

Aby w swojej ukochanej gazecie znaleźli zawsze programy, które w stu procentach spełnią ich oczekiwania. No i oczywiście, żeby wśród nich było wciąż jak najwięcej zapowiedzi prześmiesznych kabaretów.

Wierzymy, że właśnie oglądanie skeczy pozwala wyrobić sobie odpowiedni dystans do otaczającej nas rzeczywistości.

Rozmawiał Artur Krasicki

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama