Reklama

Katarzyna Galica o roli w serialu "Przyjaciółki"

Środa, 22 października 2014 (09:37)

Początkowo sceptycznie nastawione do Oliwii, przyjaciółki w końcu przyjęły ją do paczki. Katarzyna Galica zdradziła nam, jaka atmosfera panuje na planie oraz z kim się zaprzyjaźniła.

Widzowie znają Panią jako Oliwię z serialu „Przyjaciółki”. Czy to prawda, że dziewczyny także poza planem trzymają sztamę?

– Zgadza się. To prywatnie fajne, ciepłe i mądre babki. Spędzają ze sobą tyle czasu, że trudno byłoby zachować czysto zawodowe relacje. Większość z nich łączy dodatkowo fakt, że trzy z nich urodziły dzieci prawie w tym samym czasie, a to potrafi zbliżyć!

Ja najbliższe relacje mam z Małgosią Sochą, z którą zaprzyjaźniłyśmy się na planie serialu „Halo Hans!”.

Jak mieszkańcy Warszawy reagują na ekipę podczas kręcenia kolejnych scen w stolicy?

– Dla nas praca i zdarzenia na planie są codziennością, ale wiem, że widzowie lubią podglądać, jak pracujemy. Weźmy przykład sprzed kilku dni – scena zbiorowa, w plenerze: Dorota (Agnieszka Sienkiewicz) i Oliwia wybierają się na kawę i spotykają przed samochodem Zuzy (Anita Sokołowska). W serialu będzie to trwało tylko 2 minuty, ale realizacyjnie zajęło nam to ok. 2 godzin!

Stałyśmy w jednym miejscu, wymieniając kilka zdań i tylko ustawienie kamer się zmieniało. Nie działo się nic spektakularnego, mimo to braciszek z pobliskiego zakonu bonifratrów, usytuowanego naprzeciwko planu zdjęciowego, spędził ten czas na balkonie, wpatrując się w nas, nie słysząc ani słowa (śmiech)!

W co wkłada Pani największą energię po zejściu z planu i powrocie do domu?

– Staram się stworzyć zdrową komunikację ze swoją córką, która w październiku skończy 4 lata. W tym celu podążam ścieżką „porozumienia bez przemocy”. Marzę, by Pola była osobą mającą zdrowe poczucie własnej wartości, otwartości, empatii i umiejętności wyrażania uczuć. Uczę ją, by nie naruszała potrzeb i granic innych ludzi.

Rozmawiała EDYTA BAZAN

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama