Reklama

Kazadi zmienia fryzury jak rękawiczki

Środa, 3 października 2012 (15:42)

Patricia Kazadi ma rzesze fanów, którzy śledzą każdą zmianą jej stylu. Teraz tłumaczy, jak to się stało, że z seksownej blondynki stała się drapieżną chłopczycą.

Zdjęcie

Patricia Kazadi /fot  /AKPA
Patricia Kazadi
/fot /AKPA

Prowadzisz program, grasz w serialu, koncertujesz. Fani dają Ci odczuć, że jesteś wyjątkowa?

- Zdarza się i jest to bardzo przyjemne. Są dni, kiedy jest mi gorzej, nie mam humoru, czy po prostu mam nie najlepszy czas, a pozytywne maile i wpisy na Facebooku są dla mnie wsparciem i dodają mi energii. I nie chodzi tylko o mężczyzn. Ostatnio mała dziewczynka przysłała mi swój rysunek i długi list, który mnie wzruszył i podbudował.

Często zmieniasz wizerunek. Byłaś długowłosą blondynką, teraz masz krótką, ciemną fryzurkę. Skąd ta zmiana?

- Wszystko zaczęło się w wieku trzynastu lat, kiedy pierwszy raz ścięłam włosy na jeża. Od tego czasu lubię zmieniać fryzury: przyciemniam, rozjaśniam, kręcę, prostuję, ścinam i doczepiam. Zastanawiam się, dlaczego dopiero w tym roku wszyscy zwrócili na to uwagę? Ostatnio miałam długie blond włosy, na wakacjach, po trzech miesiącach na słońcu wyglądały jak wata cukrowa, więc musiałam je ściąć. I oto cała tajemnica.

Wymyślając nowe uczesanie nie masz obawy, że tym razem może nie być ładnie?

- Absolutnie nie. Może się podobać, albo nie podobać. Już po latach wiem, w czym jest mi dobrze, a w czym źle. Nie lubię się we włosach za ucho, dlatego teraz ścięłam je bardzo krótko, a gdy trochę odrosną będę dopinać, by uniknąć tej niekorzystnej długości.

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

teletydzien.pl/AKPA

Reklama