Reklama

Kowalska: Danuta szykuje się do ślubu

Piątek, 22 czerwca 2012 (14:10)

Danuta, którą gra w serialu, zdobyła serce Stjepana (Roman Frankl) i sympatię widzów. – To stąpająca po ziemi romantyczka – mówi Danuta Kowalska.

Zdjęcie

Powrót na ekran po 20 latach przerwy okazał się dla aktorki sukcesem. Wątek jej bohaterki w serialu „Klan” intensywnie się rozwija. /fot  /Agencja W. Impact
Powrót na ekran po 20 latach przerwy okazał się dla aktorki sukcesem. Wątek jej bohaterki w serialu „Klan” intensywnie się rozwija.
/fot /Agencja W. Impact


Danuta Bukowska właśnie szykuje się do ślubu z pisarzem Stjepanem Vujkovicem, czyli Pani powrót na ekrany okazał się szczęśliwy?

- Myślę, że tak. Postać Danuty spodobała się, a scenarzyści wciąż ją rozbudowują. Widzowie odnaleźli w losach tej pary odbicie własnego skomplikowanego życia.

Zdjęcie

Danuta (Danuta Kowalska) i Stjepan (Roman Frankl)
/fot /Agencja W. Impact

Proszę uchylić rąbka tajemnicy - jak potoczą się ich losy?

- Poczekajmy na nowe odcinki do września. Spotkanie dwojga dojrzałych ludzi po przejściach i z przeszłością to temat fascynujący niejednego scenarzystę. Danuta to bizneswoman, a Stjepan potrzebuje takiej kobiety jak ona - romantycznej, ale twardo stąpającej po ziemi. Ale nie ma dymu bez ognia.

Pani rola w "Klanie" ucieszyła rzeszę wielbicieli Pani urody i talentu. Ma Pani jakieś kolejne aktorskie propozycje?

- Powrót po 20 latach to duże wyzwanie. Dziękuję widzom za wyrazy sympatii i zainteresowanie. Czekam na pojawienie się konkretnych propozycji, to tylko kwestia czasu. Mimo wszechobecnego kultu młodości, kobiety dojrzałe są mile widziane na małym i dużym ekranie.

Swoją karierę rozpoczynała Pani od "Mazowsza". Jak Pani wspomina to doświadczenie?

- To znaczący epizod w moim życiu. Piękna, szumna młodość. Miałam szczęście, że w "Mazowszu", do którego przyszłam tuż po szkole baletowej, trafiłam pod skrzydła wielkiej osobowości, znakomitej artystki pani Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej. Dzięki niej zrozumiałam, że warto realizować marzenia i walczyć o siebie.

Przed laty zrezygnowała Pani z grania i zajęła się biznesem - była Pani m.in. menedżerem warszawskiej Legii. Euro obudziło w Pani naturę kibica?

- Legia to ważny etap mojego biznesowego życia marketingowca. To klub, który jest w moim sercu i któremu zawsze kibicuję. Dwóch zawodników Legii gra w reprezentacji. Oglądam z zainteresowaniem wszystkie mecze na Euro. Mój samochód jest oflagowany w barwy narodowe, a ja mam już swoich faworytów.

Niedawno została Pani babcią, jak odnajduje się Pani w tej roli?

- Jestem zakochana w Amelii Jasmin. To miłość bezwarunkowa, która rodzi się w momencie wzięcia dziecka w ramiona. Myślę, że najlepsze chwile jako babci są jeszcze przede mną.

Rozmawiała Joanna Bogiel-Jażdżyk

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama