Reklama

Krajewska pół roku czekała na... imię!

Poniedziałek, 6 sierpnia 2012 (07:28)

Orina Krajewska, czyli Agata z „Życia nad rozlewiskiem”, przez pierwsze pół roku swojego życia nie miała... imienia. Rodzice nie mogli się zdecydować, jakie imię dać córce, więc nazywali ją Dziewczynką!

Zdjęcie

Orina Krajewska /  /Agencja W. Impact
Orina Krajewska
/ /Agencja W. Impact

Zdjęcie

Małgorzata Braunek długo szukała odpowiedniego imienia dla swojej córki /  /Agencja W. Impact
Małgorzata Braunek długo szukała odpowiedniego imienia dla swojej córki
/ /Agencja W. Impact


Podobno propozycje imienia dla córeczki Małgorzaty Braunek, czyli Basi z "Życia nad rozlewiskiem", i Andrzeja Krajewskiego, dawali szczęśliwym rodzicom pięknego niemowlaka wszyscy znajomi. Ale żadna z tych propozycji nie wydawała im się odpowiednia dla ich Dziewczynki.
- Chcieliśmy, żeby imię było dla niej drogowskazem na życie. Nie pasowały do naszej córki Julie, Marysie czy Kasie... - żartuje Małgorzata Braunek.

Pewnego dnia, gdy córka aktorki miała sześć miesięcy, do Polski przyjechał z wizytą Wielki Mistrz Zen. Małgorzata, która była już wtedy buddystką, poprosiła go, aby spojrzał na jej dziecko i nadał mu imię.
- Uśmiechnął się i podał nam dwie propozycje: Arani, czyli Najpiękniejszy Kwiat, i Orin, czyli Oświecona Miłość. Wybraliśmy to drugie i tak nasza Dziewczynka została Oriną - wspomina aktorka.

Andrzej Krajewski miał wiele problemów z przekonaniem urzędniczek w Urzędzie Stanu Cywilnego, by zgodziły się oficjalnie nadać jego córce imię, którego nie było w żadnych rejestrach i spisach.
Orina śmieje się dziś, że gdy chodziła do szkoły, niespotykane imię było jej... przekleństwem.
- W końcu się przyzwyczaiłam, ale podstawówka była koszmarna. Zawsze z nerwów bolał mnie brzuch, gdy nauczyciele sprawdzali listę obecności. Nadal często muszę się tłumaczyć, skąd mam takie imię. Teraz mówię, że rodzice byli hipisami - śmieje się serialowa Agata z "Życia nad rozlewiskiem".

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Agencja W. Impact

Reklama