Reklama

Małgorzata Molska. Gotowanie w plenerze

Środa, 19 sierpnia 2015 (14:31)

– Pracuję z szefami kuchni, kucharzami, dietetykami. Podróżuję kulinarnie, poznaję ludzi zwariowanych na punkcie jedzenia. Kocham to. Bardzo! – mówi Gosia Molska i zachęca do oswajania dzieci z kuchennymi obowiązkami.

Skąd pomysł, by w „Pytaniu na śniadanie” pojawiać się z pięcioletnią córką?

– Razem z Maliną i synem mojej przyjaciółki, Frankiem, gotujemy smaczne, kolorowe dania, gdyż od dawna zachęcam rodziców do włączania dzieci w kulinarne obowiązki. Dzięki temu maluchy chętniej jedzą, otwierają się na nowe smaki, sięgają po warzywa i owoce. Możliwość samodzielnego pokrojenia pomidora czy zrobienie pasty na kanapkę własnego pomysłu jest dla dzieci fantastyczną zabawą i odkrywaniem świata. A dodatkowo rozbudza kreatywność.

W wakacje razem z Jurkiem Sobieniakiem prowadzicie biwakową kuchnię.

– Proponujemy potrawy z sezonowych składników, świeże, pyszne oraz takie, których przygotowanie nie zajmuje zbyt wiele czasu. Zachęcamy widzów do gotowania w plenerze – na działce, campingu czy przy ognisku, przy użyciu nieskomplikowanych technik, niewielkiej ilości sprzętu i łatwo dostępnych, polskich produktów. Pokazujemy też przepisy przywiezione z moich podróży, ale zawsze są tak dobrane, by każdy mógł je przygotować.

Skąd czerpie Pani kulinarne inspiracje?

– Z podróży. Sporo jeżdżę po świecie i zwiedzam świat przez pryzmat kuchni. Podczas każdej wyprawy zbieram przepisy, eksploruję targi i bazary, rozmawiam ze sprzedawcami, niekiedy na migi. Próbuję lokalnych produktów, spotykam się z producentami żywności, blogerami, szefami kuchni. Na co dzień pracuję z ludźmi związanymi z jedzeniem. Jestem producentką programów kulinarnych, więc stale się rozwijam i uczę. Mam to szczęście, że pracuję z moim mężem, który jest reżyserem i realizatorem. Wspólnie działamy, tworzymy nowe projekty, a później wdrażamy je w życie.

Jak ocenia Pan gust kulinarny Polaków?

– Zaczynamy interesować się tym, co jemy. Im więcej będziemy zdobywać wiedzy o jedzeniu, tym lepiej będziemy żyć. Kuchnia to ważny element kultury – mamy bardzo bogate kulinarne korzenie, które przez kilkadziesiąt lat były niepodlewane. Teraz trzeba je na nowo odżywić, wypielęgnować.

Cieszę się, że na wsiach powstają małe rodzinne serowarnie, że powraca się do dawnych metod pieczenia chleba, że modne staje się smarowanie chleba dżemem własnej produkcji i odgrzebywanie przepisów z książek prababci. Mimo masowej produkcji żywności zaczynamy mieć możliwość wyboru.

Rozmawiał Artur Krasicki

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama