Reklama

Maria Pakulnis. Powiedz tak!

Poniedziałek, 30 maja 2016 (13:35)

Rola ekscentrycznej ciotki Zofii w polsatowskim „Powiedz TAK!” jest dla niej afirmacją życia, a także swoistym manifestem nawołującym dojrzałe kobiety do brania życia garściami.

Czy pamięta Pani okoliczności, w jakich wypowiedziała to najważniejsze „tak” w swoim życiu?

To był rok 1984, wrzesień. Byliśmy z Krzysztofem (Zaleskim – przyp.) już trzy lata razem i uznaliśmy, że trzeba nasz związek zalegalizować. Obiad weselny przygotowywałam sama, a to były czasy, gdy nie było niczego w sklepach. Moja koleżanka, Basia Sołtysik, powiedziała, że pomoże mi załatwić cielęcinę.

Wysiadając z samochodu, w którym wiozłam to mięso, przytrzasnęłam palec wskazujący prawej ręki. Skończyło się na pogotowiu i braku środków przeciwbólowych. Pojechałam do Urzędu Stanu Cywilnego ze sztywnym palcem i ledwo udało mi się złożyć podpis na dokumencie. Wtedy urzędniczka, która udzielała nam ślubu, wyszeptała mi do ucha: – Proszę się nie stresować. Rozumiem panią, bo ja też jestem piekielnie zestresowana, udzielam pierwszego ślubu.

Łatwo zdobyć Pani serce?

Raczej nie. Bardzo się angażuję w uczucia, jeżeli takowe się zdarzą, ale musi mnie trafić jakiś piorun. To nie jest tak, że widzę jakiegoś przystojniaczka i już mam gotowy scenariusz. Absolutnie nie jestem czuła na tak zwane powierzchowne, męskie wdzięki.

Powiedziała Pani, że rola Zofii w „Powiedz TAK!” jest idealna dla Pani. Dlaczego?

Mało jest ról tak krwiście napisanych jak moja Zośka. To kobieta dojrzała, w moim wieku, singielka z pewną tajemnicą. Szalenie ujęła mnie ta postać, bo wiem, że jest dużo kobiet w moim wieku, które są samotne z różnych powodów. Mimo to starają się być atrakcyjne, chcą żyć, chcą kochać.

Jedną ze słabości Zofii jest… czarne porsche. Jak się prowadzi takie sportowe auto?

Jechałam nim tylko raz i każdy, kto prowadził sportowy samochód, wie, jakiej siły trzeba użyć – prowadząc w szpilkach – by wcisnąć gaz do dechy w takiej bestii. Mam jednak doświadczenie na tym polu, bo brałam udział w pierwszym Rajdzie Amazonek i go wygrałam! To wielka frajda ścigać się.

Motto życiowe Zofii brzmi: „Nie bierz życia zbyt serio”. To jak manifest nawołujący kobiety do afirmacji życia.

Coś w tym jest. Wołam w tym miejscu do wszystkich kobiet w moim wieku: żyjcie pełnią życia, żyjcie dla siebie, dla siebie bądźcie dobre, głaszczcie się codziennie po głowie, nie bójcie się kochać i być kochane. Idźcie przebojem do przodu i nie oglądajcie się wstecz!

Rozmawiała BEATA BANASIEWICZ

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama