Reklama

Mirosław Zbrojewicz. Twardziel z sercem

Piątek, 13 maja 2016 (13:35)

Charakterystyczny wygląd sprawia, że na ekranie najlepiej sprawdza się jako gliniarz lub gangster. Zdarza się oczywiście, że jego źli faceci są wrażliwi, romantyczni, nieco gapowaci albo zwyczajnie tchórzliwi.

Nie można tego powiedzieć o współpracującym z mafią szefie nocnego klubu, w którego wciela się w dramacie „Gejsza” (w kinach). Igor – bo tak nazywa się postać – to prawdziwe ziółko...

Tych z Państwa, którzy lubią kino akcji na wesoło, zachęcamy natomiast do przypomnienia sobie innego twardziela z bogatego dorobku aktora – Gruchy z komedii Olafa Lubaszenki „Chłopaki nie płaczą” (2000).

– To facet mocno ponury, wyciągnięcie spluwy i zastrzelenie kogoś nie jest dla niego problemem. A jednak w którymś momencie przestaje być zawodowym mordercą, by stać się kochającym mężem i ojcem – mówi Mirosław Zbrojewicz, który sprawdza się także w dubbingu.

Słyszeliśmy go w takich filmach, jak choćby „Hobbit: Niezwykła podróż”, „Shrek”, „Strażnicy galaktyki”, a ostatnio „Avengers. Czas Ultrona” oraz „Zwierzogród”.

MAM

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama