Reklama

Monika Kern i Maciej Malisiewicz. Tym romansem żyła Polska

Piątek, 23 grudnia 2016 (09:39)

Wokół żadnej pary zakochanych nie było takiego zamieszania, jak wokół Moniki Kern i Maćka Malisiewicza. O tej wielkiej miłości powstał nawet film. Ich związek nie skończył się jednak happy endem.

Gdyby ta historia wydarzyła się dzisiaj, tabloidy i plotkarskie portale zrobiłyby z jej bohaterki – Moniki Kern – celebrytkę. Choć 24 lata temu siła mediów była znacznie słabsza, i tak cała Polska żyła ucieczką nastoletniej córki prominentnego polityka, która postanowiła kierować się głosem serca.

Miłość wbrew rodzicom

16-letnia Monika poznała 22-letniego Maćka Malisiewicza w 1991 roku na sylwestrowej prywatce. Była ukochaną i jedyną córką Andrzeja Kerna, wicemarszałka Sejmu i znanego łódzkiego mecenasa.

Gdy się urodziła, napisał wierszyk: „Pozdrowiona bądź maleńka Moniko. Na swoją drogę. Od nikąd donikąd...”.

Kilka lat później okazało się, że dziewczynka rzeczywiście lubi szukać własnych dróg i ma mocno buntowniczy charakter. Choć w domu niczego jej nie brakowało i uczyła się w renomowanym liceum, jako nastolatka zaczęła sprzeciwiać się normom narzucanym przez konserwatywnych rodziców.

Konflikt z nimi wzmogło właśnie poznanie Macieja. Chłopak pracował w pizzerii swoich rodziców. Młodzi zaczęli się spotykać. Jednak rodzice Moniki mieli córce za złe, że coraz więcej czasu spędza z chłopakiem, a opuszcza się w nauce. Zażądali więc, by zerwała z nim. Nastolatka nie zamierzała tego robić.

– Ich miłość jest jak piękny kwiat, który powinno się hodować – mówiła matka Maćka, wspierając dziewczynę w buncie przeciwko rodzicom. Państwo Kern byli innego zdania i postanowili, że zrobią wszystko, by wybić córce tę miłość z głowy.

Pewnego dnia karetka pogotowia zgarnęła Monikę sprzed szkoły i zawiozła do szpitala na obserwację. Po hospitalizacji dziewczyna zamieszkała u babci pod Warszawą, gdzie trzymana była w areszcie domowym.

Jednak kiedy dowiedziała się, że jej ukochany chciał w rozpaczy popełnić samobójstwo, uciekła i zamieszkała z rodzicami Macieja.

Apel polityka

Jej ojciec nie potrafił tego zaakceptować. 29 czerwca 1992 roku zdesperowany nagłośnił sprawę w mediach, informując, że jego córka została „uprowadzona” przez rodzinę swojego chłopaka. Wygłosił w telewizji przemówienie i zaapelował o pomoc.

W poszukiwania Moniki zaangażowano policję oraz ówczesny Urząd Ochrony Państwa. Za Maćkiem i jego matką wydano nawet list gończy. Media jednak broniły młodych kochanków, nazywając ich polską wersją historii Romea i Julii.

– To ja porwałam Maćka – z drwiącym uśmiechem zapewniała dziennikarzy dziewczyna. Para obwieściła, że nie potrafi bez siebie żyć. Monika z prośbą o pomoc napisała nawet do... prezydenta Lecha Wałęsy. Dostała od niego odpowiedź.

– „...Droga Moniko! Sympatyzowałem z Waszą miłością i byłem gotów bezwarunkowo Ci pomóc. Chcesz czuć się dorosła, a postępujesz jak dziecko. Jak dziecku więc Ci napiszę. Jeśli Twój Ojciec by pozwolił, to przełożyłbym Cię przez kolano. Zmień swoje zachowanie, a ja i wielu innych pomoże Ci w Twojej miłości...” – napisał do nastolatki prezydent. Jego apel niestety nie przyniósł efektu.

Ślub bez happy endu

Młodzi poczekali, aż dziewczyna osiągnie pełnoletność. Pobrali się w czerwcu 1993 roku. Prasa okrzyknęła to wydarzenie „ślubem stulecia”. Na weselu w jednej z łódzkich dyskotek bawiło się 300 gosci. Zabrakło jednak rodziców panny młodej.

Małżonkowie zamieszkali w wynajętym mieszkaniu. Ich szczęście nie trwało długo. 2 maja 1994 r. Monika wróciła na łono rodziny. Malisiewicz twierdził, że żona odeszła tylko na chwilę. Miał rację. W swoje 19. urodziny Monika wróciła do męża, ale kilka miesięcy później znowu wyprowadziła się do rodziców. Małżeństwo rozpadło się. Dziś Monika Kern nie chce wracać do tamtych wydarzeń.

– Jedyna prawdziwa miłość, która była w tamtej historii, to bezgraniczna i bezwarunkowa miłość mojego taty do mnie – powiedziała po latach bohaterka tej niemal szekspirowskiej historii, która była inspiracją dla twórców filmu „Uprowadzenie Agaty”.

JBJ

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama