Reklama

Must Be The Music. Wojciech Łozowski: Na ich widok mam dreszcze

Poniedziałek, 11 marca 2013 (12:50)

– Nawet rock’n’rolla można zagrać świeżo i nowocześnie! – mówi Wojciech Łozowski, który w 5. edycji „Tylko muzyka. Must be the Music” będzie jurorem surowym i wymagającym.

Zdjęcie

Jury gotowe do ataku! Od lewej Wojciech Łozowski, Kora Jackowska, Elżbieta Zapendowska i Adam Sztaba. /Mat. Prasowe
Jury gotowe do ataku! Od lewej Wojciech Łozowski, Kora Jackowska, Elżbieta Zapendowska i Adam Sztaba.
/Mat. Prasowe

To już 5. edycja programu. Poprzeczka postawiona jest wysoko? Czy może podchodzisz do pracy jurora na zupełnym luzie?

– Trochę tak, trochę tak (śmiech). Liczę na to, że jeszcze ktoś mnie zaskoczy, bo dużo jest takiego grania, które przewinęło się już przez poprzednie edycje. Folk, górale – to wszystko jest do siebie bardzo podobne. Mało jest mocno zaskakujących występów – i muzycznie, i repertuarowo. A nasze wymagania wzrosły. Ja częściej daję „nie”.

Z grona 146 uczestników musicie wybrać 32 półfinalistów. Pojawiły się jakieś perełki?

– Jest paru uczestników, którzy mnie zaskoczyli brzmieniem i charyzmą. Był m.in. jeden fenomenalny 14-latek i niezwykły żeński zespół w pinupowym klimacie lat 40.

Szykuje się ciekawe show?

– Jasne. Słuchanie, jakich mamy zdolnych ludzi, sprawia radość.

A zdarzają się kandydaci jak z piosenki Stuhra?

– Owszem. Poza tym irytujące jest śpiewanie w kółko tych samych piosenek. Jak widzę ich tytuły, mam dreszcze. Każdy uczestnik ma 2 minuty, by zainteresować jury. Wybór piosenki, którą słyszeliśmy 500 razy, nie jest dobrym sposobem. Trzeba świeżości.

A na jaki nurt będziesz stawiał?

– Marzy mi się soulowe granie, bo tego jest najmniej, ale widocznie Polacy co innego mają w genach. Będę też wspierał nowoczesne brzmienia. Nawet rock’n’rolla można zagrać świeżo i nowocześnie.

Rozmawiała JOANNA BOGIEL

Zdjęcie

– „Niech żyje bal” Maryli Rodowicz, „Simply the best “ Tiny Turner czy „Hallelujah” Cohena  – to są bardzo piękne utwory, ale tak przemielone, że już nie mogę  ich słuchać – mówi Łozo. /Mat. Prasowe
– „Niech żyje bal” Maryli Rodowicz, „Simply the best “ Tiny Turner czy „Hallelujah” Cohena – to są bardzo piękne utwory, ale tak przemielone, że już nie mogę ich słuchać – mówi Łozo.
/Mat. Prasowe

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama