Reklama

Nowicki pisze o miłości i śmierci

Czwartek, 18 października 2012 (15:49)

Jan Nowicki jest mistrzem dla wielu młodych aktorów. Sam jednak znudził się aktorstwem i postanowił czas poświecić innym pasjom. Hoduje gołębie, kocha coraz to nowe kobiety i pisze.

Zdjęcie

Jan Nowicki /fot  /AKPA
Jan Nowicki
/fot /AKPA

Wydał Pan książkę "Mężczyzna i One". O czym ona jest?
- Książka to dużo powiedziane. My aktorzy, możemy napisać "coś", co jest aktem rozpaczy. Prawdziwa literatura to Tołstoj. Przez ostatnie lata, kiedy zaczął mnie już nudzić zawód aktora, napisałem kilka piosenek, felietonów i esejów, które Bellona zdecydowała się wydać w formie książki. A pisałem o tym co mnie otacza: o śmierci, o miłości starca, o samotności, o samobójstwie, no i o dziewczynach.

Czy fani Pana talentu aktorskiego zobaczą Pana w nowej roli?
- Ostatnio dostałem scenariusz serialu i propozycję zagrania prezesa. Czytałem, czytałem i nic nie zrozumiałem, takie to było nowoczesne. I jak się miałem zgodzić na tę rolę? Już się w życiu nagrałem. Ponad 200 filmów, mnóstwo ról teatralnych i telewizyjnych. Poza tym muszę przyznać, że osobiście nie lubię starych aktorów, choć podobno staruszkowie i dzieci są najlepsi przed kamerą. Aktorstwo przestało mnie bawić. Cały czas jednak stwarzam pozory i z wdziękiem odcinam kupony od dawnej sławy. Czasem się pojawię na jakichś deskach teatralnych lub przed kamerą, ale już tylko na moment.

Skoro nie kolejne role, to co teraz Pan tworzy?
- Wszystko jest tworzeniem. Od roku mam gołębie. Wybudowałem gołębnik. Nigdy nie pomyślałem, że to może tak zajmować. Czasami się też zakocham, ale tylko teoretycznie i platonicznie, bo w tym wieku jest to mniej męczące.

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Reklama