Reklama

Sienkiewicz: Jestem jak piorunochron

Piątek, 20 lipca 2012 (14:14)

– Polacy uwielbiają narzekać na złą pogodę, a za nią obwiniać... jej prezenterki. Uodporniłam się i oskarżenia „biorę na klatę” – śmieje się pogodynka, Marzena Sienkiewicz.

Zdjęcie

Marzena Sienkiewicz /fot  /AKPA
Marzena Sienkiewicz
/fot /AKPA

Prognozować pogodę w Polsce to chyba nie lada wyzwanie?

- Śmieję się z tego, że Polacy szybko nudzą się pogodą. Kiedy jest zimne lato, to narzekają, że nie jest gorąco. A z kolei w trakcie upałów dopytują się, kiedy spadnie deszcz. I ciągle mają pretensje, że aura nie jest na odwrót (śmiech). Przestałam się tym przejmować, skoro i tak kompletnie nie mam na to wpływu. 

Zdjęcie

/fot /MWMedia

A zdarzają się takie sytuacje, że Pani musi wysłuchiwać żalów za niesprawdzoną pogodę?

- Tak, wielokrotnie! Nawet ekipa "Pytania na śniadanie", gdy załamała się kiedyś pogoda, obwiniała mnie za to. Pogodynki muszą być czasem jak piorunochrony i brać takie oskarżenia "na klatę" (śmiech). Ale jak zaczepi mnie widz, tłumaczę mu te zawiłości - niże atmosferyczne, cyrkulacje... i wtedy odpuszcza. 

Cytat

– Na wizji chcę być bardzo naturalna

W wielu telewizjach prezenterzy robią z prognozownia show. Pani lubi taki styl?

- Raczej nie. Bardzo cenię naturalność i chciałabym, żeby widz także miał takie odczucie. Jestem prezenterką pogody i tym się zajmuję, a nie "showmeństwem".

Ale chętnie się Pani angażuje poza pracą - np. jako ambasadorka fundacji "Kwiat kobiecości"?

- Sama chorowałam i pokonałam raka szyjki macicy, dlatego chętnie włączyłam się w akcję pomocy innym chorym. Ważna jest profilaktyka, więc przekonuję do niej. Ale najczęściej staram się po prostu być i rozmawiać z tymi kobietami, bo wiem po sobie, że tę chorobę można pokonać. 

Ma Pani także oryginalne hobby - tatuaże. Czy one coś symbolizują?

- Powstają w przełomowych momentach mojego życia. To są przede wszystkim artystyczne cuda i nie wiążę ich z jakąś symboliką. Mam np. na plecach demona, choć wiem, że z nim to akurat przesadziłam. Zostawiłam go bardziej ku przestrodze, bo na razie nie planuję zrobienia żadnego nowego rysunku na skórze. Może dlatego, że czuję spokój i nie przewiduję żadnych ostrych zwrotów w moim życiu.

Rozmawiał Wojciech Skrok

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama