Reklama

Stalking - złe miłość. Małgorzata Foremniak

Czwartek, 2 października 2014 (12:37)

– Nie mamy do czynienia z nową „chorobą zawodową” aktorów, bo uporczywe nękanie może spotkać każdego – podkreśla aktorka i gospodyni programu, która sama miała do czynienia ze stalkingiem.

Miała Pani nieprzyjemne, bo osobiste zetknięcie z problemem stalkingu. Czy przed tym zdarzeniem była Pani świadoma takiego problemu?

– Wcześniej niewiele wiedziałam o stalkingu. Na pewno nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak poważny jest to problem. Według statystyk jego ofiarami w Polsce padły już 3 miliony osób. To bardzo dużo. Mimo to świadomość społeczna tego zjawiska jest nadal bardzo niska.

Ludzie nie zdają sobie sprawy ze skali tego problemu. Nie wiedzą też, jak sobie z nim radzić. To musi się zmienić.

Jest Pani bardzo znaną osobą, czy więc stalking to nowa „choroba zawodowa” aktorów?

– Teoria, że jest to przede wszystkim problemem celebrytów, to mit. Aktorzy, piosenkarze czy politycy są narażeni na naruszenie ich prywatności ze względu na publiczny charakter działalności. Wielu z nich boryka się z natarczywością wielbicieli, paparazzi, a nawet psychofanów.

Przede wszystkim jednak ofiarami stalkingu stają się zwykli ludzie. Fakty mówią same za siebie – ofiarą może stać się każdy. Nie ma tu żadnej reguły.

Jest to nieprzyjemne doświadczenie, dlaczego więc zdecydowała się Pani powrócić do niego, biorąc udział w programie?

– Postanowiłam zostać gospodarzem programu „Stalking – zła miłość” między innymi dlatego, że sama miałam do czynienia z prześladowaniem. Wiem, z jakimi emocjami muszą radzić sobie takie osoby, wiem, jakie mają obawy i przemyślenia.

Myślę, że ten fakt może sprawić, że historie osób, które opowiadam w programie, staną się jeszcze bardziej wiarygodne. Przede wszystkim jednak chciałabym, żeby jak najwięcej osób dowiedziało się o stalkingu i wiedziało, jak sobie z nim radzić.

Jeżeli choć jedną osobę uda się w ten sposób uchronić przed tymi nieprzyjemnymi doświadczeniami, będę usatysfakcjonowana.

Który z odcinków programu najbardziej utkwił Pani w pamięci?

– Każdy z odcinków przedstawia bardzo przejmujące historie. Uświadamiają one, że każdy z nas może stać się ofiarą stalkera, a prześladowcą może okazać się nawet ktoś z naszego najbliższego otoczenia.

Co, biorąc pod uwagę doświadczenie, poradziłaby Pani osobom, które zetkną się z tym problemem?

– Przede wszystkim nie powinno się bagatelizować sprawy i bez wahania zgłosić problem na policję. Ważne jest, by zachowywać wszelkie dowody na potwierdzenie złych intencji sprawcy: e-maile, SMS-y itd.

Dysponując nimi, znacznie zwiększamy swoje szanse na skuteczne rozstrzygnięcie sprawy. Warto też poprosić o pomoc najbliższych. Ich wsparcie w takiej sytuacji jest niezwykle ważne i z pewnością dodaje sił do walki.

Rozm. Wojciech Skrok

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama