Reklama

Tamara Arciuch. Wszystko przez brwi

Wtorek, 26 kwietnia 2016 (13:35)

Wyrazistość to jej najbardziej charakterystyczna cecha. Taka była jako córka ministra Wiktoria Kwiatkowska w „Złotym środku”, neurotyczna lekarka ze szpitala psychiatrycznego w filmie „Mniejsze zło” Janusza Morgensterna oraz zazdrosna Karolina w serialu „Niania”.

– Chyba już przywykłam do grania czarnych charakterów – śmieje się Tamara Arciuch i dodaje, że wszystko przez jej brwi. – Są wyraziste, wznoszą się ukośnie. W kreskówkach, które oglądam z dziećmi, wszystkie złe postacie takie mają – mówi.

Teraz oglądamy ją m.in. w „M jak miłość”, gdzie gra sympatyczną Annę. Aktorka lubi tę postać m.in. dlatego, że prowadząc na planie filmowym pensjonat, nie musi zawsze pięknie wyglądać.

– Po warszawskiej premierze przedstawienia „Pod niemieckimi łóżkami” nikt nie napisał, jak grałam, tylko że mam figurę dwudziestolatki i się nią chwalę. Kiedyś bym się zdenerwowała, że interesują się moimi nogami, a nie spektaklem. Teraz myślę: „Jak napiszą o no gach, to ludzie usłyszą o spektaklu i przyjdą” – mówi z humorem Tamara Arciuch.

KZ

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama