Reklama

Tomasz Rożek. Trzeba pytać

Wtorek, 26 kwietnia 2016 (13:35)

Miał być lekarzem, ale został fizykiem. Teraz przybliża nam tajniki nauki w „Sondzie 2”. – To program dla wszystkich ciekawych świata – mówi dr Tomasz Rożek.

akie było najbardziej zaskakujące „naukowe” pytanie, jakie usłyszał Pan przy śniadaniu od swoich dzieci?

Tych pytań jest tak dużo, że naprawdę trudno zacytować jakieś konkretne. Zuzia ostatnio sporo pyta o pierwiastki i atomy. Jan z kolei jest bardzo zainteresowany historią. Przy posiłkach jesteśmy więc dokształcani ze starożytnego Egiptu, wikingów i średniowiecza.

Pana bliźnięta mają jedenaście lat.Oglądają Pana w telewizji?

Nie zmuszam ich do oglądania moich programów. Nigdy tego nie robiłem, tak samo, jak nie pilnowałem, czy czytają moje książki. Będę jednak obserwował, czy to, co mówię, je interesuje. Chcę mówić do wszystkich. Wiek, wykształcenie czy miejsce zamieszkania nie ma dla mnie żadnego znaczenia.

Skąd u Pana to zainteresowanie nauką?

Każdy z nas, przychodząc na świat, jest wszystkiego ciekaw. Później idziemy do przedszkola, szkoły i ta ciekawość, niestety, gdzieś ulatuje. Myślę, że odpowiedzialni jesteśmy za to my, dorośli.

Gdy nie zaspokajamy ciekawości dziecka, gdy nie odpowiadamy na jego pytania, ono przestaje być ciekawe. Zainteresowałem się nauką, bo nikt we mnie tej ciekawości nie zabił.

A co przeszkodziło w zostaniu lekarzem? Dlaczego ostatecznie wybrał Pan fizykę?

Odpowiedź jest prosta. Nie zostałem lekarzem, bo nie zdałem egzaminów na studia medyczne. Nie podejmowałem drugiej próby, bo mnie zainteresowała fizyka, a konkretnie fizyka medyczna.

Od lat pisze i opowiada Pan o nauce, ale czy nie bał się Pan takiego wyzwania?

„Sonda 2” jest przecież nawiązaniem do kultowej „Sondy”... Bałem się i dalej się boję. Ale strach nie może nas paraliżować, powinien motywować. Ciężko pracuję nad tym, by widzowie „Sondy 2” mieli przyjemność z oglądania programu.

Tamtą „Sondę” prowadził duet: Kamiński – Kurek. Teraz jest „tylko” Rożek. Nie chciał Pan mieć partnera do prowadzenia programu?

Nie będę ukrywał, że gdy zastanawiałem się nad koncepcją programu, rozważałem taką opcję. Ale doszedłem do wniosku, że będzie lepiej, gdy zamiast prowadzić mniej lub bardziej reżyserowane spory z drugim prowadzącym, będę odwiedzał więcej interesujących miejsc i rozmawiał z ciekawymi ludźmi.

Jaki jest największy atut Pana programu?

To, że pobudzę ciekawość i być może zainspiruję do jakiegoś działania. To nie jest program dla specjalistów, naukowców. Jest dla wszystkich ciekawych świata.

Rozmawiała Katarzyna Ziemnicka

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama