Reklama

Urszula Grabowska: Z planu idzie na uczelnię

Wtorek, 8 grudnia 2015 (09:32)

Jako zasadnicza inspektor Ewa Korman w serialu „Skazane” ściga zorganizowaną przestępczość, a w krakowskiej PWST przygotowuje studentów drugiego roku aktorstwa do zawodu.

Przed nami finałowy odcinek serialu „Skazane”. Jest to opowieść o kobietach, których bliscy przebywają w więzieniu. Pani bohaterka, inspektor Ewa Korman, stoi z drugiej strony barykady – to ona posyła za kratki oskarżonych.

Rzeczywiście, jest policjantką, która zajmuje się zwalczaniem przestępczości zorganizowanej, działa konsekwentnie, metodycznie i skutecznie. Nie ma litości dla bandytów.

Przed laty doprowadziła do aresztowania Adama Millera (Ireneusz Czop), teraz powraca, by rozprawić się z nielegalną działalnością jego żony, Sylwii (Monika Krzywkowska), sterowaną przez męża zza krat.

Czy prywatnie polubiłyście się z Moniką Krzywkowską?

Bardzo. Pierwszy raz miałyśmy okazję pracować razem i było to niezwykle sympatyczne spotkanie, choć materia do grania budziła wiele emocji.

Niebawem zobaczymy Panią w nowym filmie, zatytułowanym „Miłość w mieście ogrodów”, gdzie z kolei wystąpi Pani jako żona… serialowego Millera, czyli Ireneusza Czopa.

Tak się składa, że z jednego planu przewędrowaliśmy z Ireneuszem Czopem na drugi, tym razem w konfiguracji małżeńskiej. Sam projekt zapowiada się ciekawie. Napisali go i reżyserują Ingmar Villqist i Adam Sikora, twórcy ze Śląska, gdzie usytuowana jest akcja.

Z Adamem Sikorą, uznanym operatorem, spotkałam się już w tym roku na planie filmu „Wspomnienie lata” w reżyserii Adama Guzińskiego.

Z kolei z Ingmarem Villqistem pracowałam na deskach mojego macierzystego Teatru Bagatela w Krakowie, gdzie reżyserował „Lot nad kukułczym gniazdem”. Tak oto miesza się ten filmowo-artystyczny świat.

Świat ten docenił Pani talent i wiedzę, powierzając Pani funkcję wykładowcy akademickiego PWST w Krakowie…

Jest to dla mnie nowa, inspirująca historia. Mam już wprawdzie skromne doświadczenie pedagogiczne, przez dwa lata uczyłam w krakowskim Studio Aktorskim „Lart”, do którego kiedyś sama uczęszczałam.

Jednak wejście w poczet wykładowców szacownej uczelni, której również jestem absolwentką, traktuję jako wielkie wyzwanie. Z każdym dniem dogaduję się z młodzieżą coraz lepiej.

Rozmawiała Jolanta Machaj-Majewska

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama