Reklama

Viola Arlak o roli w "Ranczo": Ona nie kokietuje!

Poniedziałek, 13 maja 2013 (14:39)

Zalotna i temperamentna Halina Kozioł, którą gra w serialu „Ranczo”, z sezonu na sezon lepiej się prezentuje... W czym tkwi sekret Violi Arlak? To proste! Jak sama podkreśla: – Schudłam 20 kilo, a to zawsze wizualnie odejmuje lat!

– Przecież ona w ogóle nie kokietuje! Po prostu pragnie miłości, zrozumienia, jak każdy człowiek. Mąż (Cezary Żak) jej tego nie daje. Nic więc dziwnego, że szuka szczęścia gdzie indziej.

Najpierw w ramionach doktora (Wojciech Wysocki), teraz aptekarza (Leon Charewicz). Ciągnie ją chyba do… służby zdrowia.

Pani bohaterka to ponętna kobieta, do której mężczyźni lgną jak muchy do miodu. A przy tym – to niezła kokietka…

– Myślę, że to przypadek. Pobiegła do apteki wzburzona, po kolejnej domowej awanturze, kupić coś na uspokojenie. Tymczasem właściciel zaopiekował się nią nie tylko fachowo, ale i serdecznie, a ona dostrzegła w nim miłego, troskliwego mężczyznę. I od czułości do czułości – tak jakoś poszło!

Ich romans pozostaje tajemnicą, choć w Wilkowyjach wszyscy się znają. Sprytna ta Halina!

– To się okaże. Zdradzę już, że wkrótce kochankowie wyjdą z ukrycia, Halina zamieszka w domu farmaceuty, a walizki przyniesie jej sam mąż – wójt!

Obecnie senator.

– Oczywiście! Sama wszystkich poprawiam, że teraz jestem senatorową, już nie wójtową (śmiech)!

Mimo małżeńskich zawirowań, wiele ich łączy. Oboje charakterni, temperamentni, z ambicjami politycznymi. Wkrótce jednak nad karierą zawodową Haliny zawisną czarne chmury…

– Sytuacja w gminie się skomplikuje, a panie „na urzędzie”, z burmistrz Lucy (Ilona Ostrowska) na czele, znajdą się w tarapatach. Ale Halina sobie poradzi. Zawsze potrafi się znaleźć.

I w pracy, i w domu – w roli żony, kochanki i matki. Bo trzeba przyznać, że ma wiele wyrozumiałości dla córki Klaudii (Marta Chodorowska) i jej amantów.

– Ależ Halina jest nimi wręcz zachwycona! I z wzajemnością. Ostatnio okazało się, że to matka stanowi natchnienie dla młodego reżysera, ściągniętego przez córkę, który popatruje i na młodszą, i na starszą. No cóż – można by rzec: jaka mać, taka nać…

Halina prezentuje się z serii na serię lepiej, zmieniła fryzurę…

– Na cześć reżysera (Wojciech Adamczyk), który uwielbia te jej loczki! Poza tym schudłam 20 kilo, to zawsze wizualnie odejmuje lat. Reżyser też zrzucił wagę.

Na skutek tej samej diety cud?

– Nie wiem. Ja się odchudzam osobno.

Niebawem spotkacie się na planie ósmej już transzy serialu. Czym nas tym razem Halina zaskoczy?

– Pojęcia nie mam! Zwykle scenariusze dostajemy tuż przed rozpoczęciem zdjęć i to, co się w nich znajdzie, jest dla mnie niespodzianką. Wiem tylko, że ruszamy w maju i cieszę się z tego niezmiernie.

Nie znudziło się Pani granie od lat w tym samym?

– W czasach, kiedy wiele seriali nie wytrzymuje konkurencji, wypada z rynku już po 1. sezonie, czujemy wielką radość i satysfakcję z faktu, że ludzie na „Ranczo” niezmiennie czekają i chcą je oglądać. Oby tak dalej!

Rozmawiała: Jolana Majewska-Machaj

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama