Reklama

Wiesław Michnikowski. Wielki, choć skromny

Poniedziałek, 18 lipca 2016 (10:36)

Wybitny aktor o niezwykłym poczuciu humoru. Gwiazda Kabaretu Starszych Panów oraz Dudka. Niedawno świętował 94. urodziny.

Wiesław Michnikowski jest jednym z najbardziej cenionych polskich artystów. – Profesjonalista obdarzony niezmiernie wyrafinowanym gustem. Człowiek niebywałej skromności, co przy jego talencie wydaje się dość śmieszne – mówił o nim Jeremi Przybora.

– Wiesio to jest facet, który wszystko umie, bo ma w sobie syntezę prawdy. Poza tym to fantastyczny kolega i prawdziwy, przedwojenny inteligent – dodawał Edward Dziewoński.

Miał być mechanikiem

Choć dziś trudno w to uwierzyć, jako młodzieniec wiązał swoją przyszłość z... motoryzacją. – W czasie okupacji pracowałem w warsztatach samochodowych. Jednocześnie kończyłem technikum samochodowe. Jednak los przesądził inaczej i zostałem aktorem – wspominał przed laty.

Popularność i uznanie zdobył przede wszystkim dzięki Kabaretowi Starszych Panów. Któż z widzów nie kojarzy znakomitych piosenek „Wesołe jest życie staruszka” i „Addio pomidory”? Na dużym i małym ekranie nie pojawiał się zbyt często.

– Propozycje były, ale nie wniosłyby niczego nowego do mojego aktorstwa – przyznał aktor, który lepiej czuł się na teatralnych deskach. – W telewizji liczy się czas, nie ma możliwości, żeby dobrze przygotować się do roli. Z tego powodu praca w serialach, programach rozrywkowych i tym podobnych produkcjach nigdy nie sprawiała mi specjalnej satysfakcji – mówił.

Ekscelencja i Papa Smerf

Niezwykle wymagający w kwestiach zawodowych, przyjął w 1983 roku propozycję udziału w komedii „Seksmisja” Juliusza Machulskiego. Brawurowo zagrał Wielką Ekscelencję – żelazną damę, która bezwzględnie rządzi światem pozbawionym mężczyzn.

– Wszystko przez reżysera Erwina Axera – wyjaśniał Wiesław Michnikowski. – Mówił, że widziałby mnie w roli jakiejś uroczej starszej damy. W teatrze nie było okazji, więc postanowiłem ją przyjąć i zadedykować Erwinowi.

Wystąpił także w pierwszej polskiej telenoweli „W labiryncie”. Nie wszyscy wiedzą, że Papa Smerf z kultowej dobranocki mówił głosem aktora, który dubbingował m.in. „Iniemamocnych” oraz „Rodzinkę Robinsonów”.

– Lubiłem pracę dla dzieci – przyznał mistrz. Niestety, na ekranie nie pojawia się już od dawna... – Gdybym dostał propozycję, dla której warto byłoby przerwać spokój, to na pewno. Ale im jestem starszy, tym lepsza musiałaby to być rola – deklarował niedawno.

JBJ

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Tele Tydzień

Reklama