Reklama

25 lat kultowej komedii "Kogel-mogel"

Czwartek, 4 września 2014 (14:35)

Doborowa obsada, melodyjna piosenka „Szukaj mnie” Edyty Geppert oraz ponadczasowy humor już od ćwierć wieku zyskują kolejne rzesze sympatyków.

Dwie kultowe komedie – „Kogel-mogel” oraz „Galimatias, czyli kogel-mogel II” w reżyserii Romana Załuskiego, obchodzą swoje 25-lecie! Z tej okazji w gmachu Telewizji Polskiej odbyło się spotkanie z Ewą Kasprzyk, Zdzisławem Wardejnem oraz Grażyną Błęcką-Kolską, którzy opowiadali o kulisach powstania tych wciąż niezwykle popularnych filmów.

– To była wspaniała rola i wspominam ją po latach z dużym sentymentem. Ta produkcja świetnie obrazuje lata 80. w Polsce. Uważam, że to wielka sztuka zrobić film, który non stop cieszy się tak dużą popularnością – przyznała Grażyna Błęcka-Kolska, czyli filmowa Kasia Solska, studentka pierwszego roku pedagogiki i opiekunka małego Piotrusia.

Opowieść o dziewczynie, która ucieka ze wsi do Warszawy przed zaaranżowanym małżeństwem, właśnie przeżywa renesans popularności, a jednym z dowodów jest prężnie działająca strona na Facebooku „Marian! Tu jest jakby luksusowo”, gdzie ponad 170 tys. fanów „Kogla-mogla” przerzuca się kultowymi już dziś cytatami jak „Zenuś, nie bądź taki wyrywny” czy słynne „moja decyzja jest jakby nieodwołalna” docentowej.

– W filmie wcielam się w rolę Barbary Wolańskiej, kobiety o niezwykle trudnym charakterze. Moja bohaterka to wredna baba, ale do dziś jest lubiana przez widzów. To bardzo wyrazista postać. Po pierwszej emisji „Kogla-mogla” znajomi mojego męża pytali go, jak wytrzymuje pod jednym dachem z taką kobietą – dodała Ewa Kasprzyk.

Z kolei Zdzisław Wardejn przyznał, że to właśnie postać Wolańskiej najbardziej przekonała go do wzięcia udziału w tym filmie. – Po przeczytaniu scenariusza byłem niezwykle oczarowany tą postacią i pomyślałem sobie, że może chociaż po zakończeniu zdjęć będzie choć trochę milsza! – wspomina dziś z sentymentem.

NHL/AKPA

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozmaitości

Tele Tydzień

Reklama