Reklama

Dzięki Bogu już weekend: Czujni obserwatorzy

Środa, 29 maja 2013 (12:11)

– Sami piszemy scenariusz oraz zapraszamy gości. Ręczymy głową, że będzie to zarówno dla widzów, jak i dla nas dobry i bardzo wesoły wieczór – zapewniają satyrycy, którzy wystąpią w kabaretowym programie Dwójki.

Lubicie występować w programach na żywo?

– Program na żywo to zawsze spore wyzwanie. Towarzyszy mu podwyższone tętno, gigantyczne emocje i stan najwyższej gotowości dla całej ekipy, która go realizuje.

Widz podświadomie uczestniczy w przedstawieniu „tu i teraz”. To dla niego dobrze. A nuż się artysta pomyli? Albo spadnie ze sceny? Wyciąć się tego nie da, a wpadka z programu „live” może być hitem internetu! Mamy już kilka takich przygotowanych wpadek...

Czym zaskoczycie widzów?

– Odpowiemy dyplomatycznie: istotą niespodzianki jest jej nieprzewidywalność, bo inaczej traci ona sens. Tu dochodzi jeszcze sprawa honoru – obiecaliśmy niespodziankom, że ich nie zdradzimy! I chociaż język bardzo świerzbi, obietnicy dotrzymamy!

To zdradźcie chociaż Panowie, jaką tematykę poruszycie?

– Tu możemy uchylić rąbka tajemnicy. Niespodzianki nie chciały być zdradzane, tajemnica łaskawie się zgodziła. Otóż, światowe serwisy informacyjne donoszą, że Międzynarodowy Komitet Olimpijski ma zamiar wybrać Zakopane na gospodarza Olimpiady Zimowej. Problemy pojawiają się, gdy górale rozpoczynają protesty przeciwko dokończeniu „zakopianki”... Temat jest obszerny, więc w programie znajdzie się miejsce i dla żartów politycznych, i obyczajowych, i innych. Amen...

W „Dzięki Bogu już weekend!” wystąpicie m.in. z kabaretem Koń Polski.Odczuwacie stres czy skupiacie się raczej na zdrowej rywalizacji?

– Nie ma mowy ani o jednym, ani o drugim! Do stresu jesteśmy przyzwyczajeni. Rywalizację zostawmy sportowcom i starającym się o dobrze płatne posady. My, wszyscy wykonawcy i realizatorzy programu, jedziemy na tym samym wózku! Razem odpowiadamy za jakość oraz śmieszność programu. A poza tym – lubimy się!

Skąd bierzecie inspirację dla swoich skeczy?

– Jako kabaret nie możemy być oderwani od rzeczywistości. Jesteśmy błaznami na usługach publiczności. Obserwujemy, co dookoła się dzieje, czytamy te same wiadomości. Cała sztuka w tym, że my musimy je umiejętnie „przetrawić” i dowcipnie podać na tacy. A inspiracja jest wszędzie: w sejmie, ZUS-ie, małżeństwie, na ulicy... Wystarczy się tylko trochę rozejrzeć. I nie oszaleć z nadmiaru inspiracji (śmiech).

Rozmawiał: Artur Krasicki

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozmaitości

Tele Tydzień

Reklama