Reklama

Grand Budapest Hotel

Wtorek, 15 kwietnia 2014 (10:30)

Po raz pierwszy od bardzo dawna miałem podczas projekcji filmu silną potrzebę zdobycia jego... scenariusza. W warstwie językowej opowieść Wesa Andersona to bowiem perełka o wyjątkowej urodzie!

Jakże ci wspaniali, lekko zmanierowani, nadzwyczaj kulturalni konsjerże, wielbiące ich damy oraz zepsuci do szpiku kości arystokraci uroczo mówią! Jak przyzna niejaki Mustafa Zero (F. Murray Abraham), bohater filmu – Gustaw – to piewca odchodzącej w niepamięć cywilizacji, której przedstawiciele wiedzieli, że o godności człowieka świadczą maniery...

Te zaś zachować należy nawet w chwili upadku. Ale od początku. Oto głodny ciekawych historii pisarz (Jude Law) przybywa w 1968 roku do opuszczonego, usytuowanego na tle górskiego krajobrazu hotelu Grand Budapest w Republice Żubrówki. Już niebawem, w łaźni, spotka jego właściciela, wspomnianego Mustafę. Sędziwy mężczyzna zaprosi go na kolację, by przy lampce wina opowiedzieć dzieje wspaniałego niegdyś hotelu, konsjerża Gustawa (wybitna kreacja Ralpha Fiennesa) oraz... swoje (w roli młodego Mustafy – Tony Revolori).

Przedziwna afera

Zero pracował tu wszakże już w latach 30. Przyjechał z kraju targanego wojną – jego rodzice zginęli, on zaś, choć bez jakichkolwiek kwalifikacji, szybko dostał posadę boya. Jakimś cudem zaskarbił sobie sympatię Gustawa.

Niestety, wzajemna nić porozumienia nie na wiele się zdała, szybko bowiem obaj wplątali się w przedziwną aferę. Główną rolę odgrywa w niej śmierć swawolnej arystokratki, Madame D. (Tilda Swinton). Leciwa kochanka konsjerża, wystrychnąwszy na dudka zachłanną rodzinkę z pazernym synem Dymitrem (brawa dla Adriena Brody w monoklu) na czele, właśnie Gustawowi zapisała pewien obraz, a także... coś jeszcze, co zresztą doprowadzi wspomnianą rodzinkę do szewskiej pasji. Dość że to Gustaw oskarżony zostanie o zabicie staruszki. Film powstał m.in. w Görlitz przy granicy z Polską. Ma doskonałe tempo, wspaniałe dialogi i tych, bez których cała zabawa nie byłaby możliwa – rewelacyjnych aktorów.

Maciej Misiorny

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozmaitości

Tele Tydzień

Reklama