Reklama

Jason Statham: Człowiek znikąd

Czwartek, 3 kwietnia 2014 (09:37)

Fanów aktora, znanego z „Transportera” oraz licznych filmów Guya Ritchiego (np. „Rewolwer”), nie zdziwi zapewne fakt, że słynie on nie tylko z ról nieugiętych facetów, lecz także z ciętych ripost i inteligentnych powiedzonek.

Nie wierzycie? Sprawdźcie, jak często oryginalnie wyglądający Anglik bywa cytowany w internecie. Statham, który w dramacie „Mechanik. Prawo zemsty” wciela się w płatnego mordercę, powiedział na przykład: – Przyszedłem znikąd i nie boję się tam wrócić. Pytany o to, czy czuje się atrakcyjny, przyznał zaś: – Nie mam urody Toma Cruise’a ani Brada Pitta, mam za to wystarczająco dużo innych przymiotów, by się tym nie przejmować.

No i wreszcie to: – Ludzie uwielbiają szufladkować i klasyfikować, a przecież szuflada dla każdego, kto pragnie uczciwie wykonywać swe zadania, jest jak wyrok śmierci...

Trochę w tym melancholii, ale i wiele racji. Sam Statham zresztą dawno temu został jakby niechcący przypisany do ról twardzieli. – Tymczasem zagrałbym romantycznego kochanka, niedorajdę lub geja! – mówi.

A kogo zagra naprawdę? Lista jego planów filmowych jest długa. Są na niej takie pozycje, jak siódma część „Szybkich i wściekłych”, druga część „Mechanika” oraz kryminał „Susan Cooper”. Znowu to samo? Cóż, i na to jest powiedzonko: – Aktorzy charakterystyczni zwykle są sfrustrowani i załamani, chcą bowiem sprawdzać się w rolach innych niż te, które zawsze dostawali. Ja po prostu gram, bez wydziwiania.

MAM

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozmaitości

Tele Tydzień

Reklama