Reklama

Jeździec bez głowy z Johnym Deppem

Poniedziałek, 17 lutego 2014 (10:35)

Zło nie umiera, tylko się przyczaja, by wrócić. Walka przerwana na 250 lat znowu zacznie się w Sennej Kotlinie. Witajcie w świecie strachu!

Opublikowane prawie dwieście lat temu opowiadanie Washingtona Irvinga o upiornej zjawie z Sennej Kotliny wciąż inspiruje filmowców. Miłośnicy horrorów pamiętają znakomitego „Jeźdźca bez głowy” z Johnnym Deppem i naprawdę przerażającym Christopherem Walkenem. A teraz możemy zobaczyć serial nawiązujący do tej historii.

Zabij potwora!

Ichabod Crane (Tom Mison) walczy z Anglikami o niepodległość amerykańskich kolonii. Od Waszyngtona dostaje specjalne zadanie. Ma wyeliminować żołnierza, który sieje śmierć i przerażenie. Olbrzym w masce odcina głowy toporem. Kule mu nie szkodzą. Samym pojawieniem się paraliżuje Amerykanów. Crane zabija potwora, odcinając mu głowę, ale wstrząs wywołany tym starciem jest tak wielki, że ginie.

Gość z zaświatów

Wyłania się z grobu po 250 latach w 2013 r. W Sennej Kotlinie trochę się zmieniło. Po drogach pokrytych dziwną substancją mkną ryczące pojazdy bez koni, a czarni, zamiast pracować na plantacjach, pełnią ważne funkcje.

Na przykład Abbie Mills (Nicole Beharie), która zajmie się dziwnym przybyszem, jest policjantką. Portret swojego dowódcy Ichabod może zobaczyć na banknotach.

Nie ma jednak za wiele czasu, by się dziwić nowym porządkom, bo odkrywa, że wraz z nim zza grobu wrócił potwór. Jeździec z toporem znowu zabija. Crane i Mills muszą zmierzyć się z siłami zła. Pierwsze odcinki serialu urzekną nas mrocznym klimatem.

Potem, jak twierdzi wielu amerykańskich widzów, wątki się mnożą, a akcja zbyt przyspiesza, ale i tak wiele scen zostaje w pamięci.

IP

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozmaitości

Tele Tydzień

Reklama