Reklama

M jak miłość. Interwencja policjanta

Czwartek, 14 stycznia 2016 (13:33)

Tomek w napadzie zazdrości rzuca się na Wojtka z pięściami. W tym czasie Iza ratuje życie synka Marcina.

Asia i Tomek wybierają się na pożegnalną imprezę do Wojtka. Przed wyjściem okazuje się, że Chodakowski musi wrócić na chwilę do pracy, dziewczyna więc decyduje się pójść sama.

Na miejscu okazuje się, że pozostali goście nie dotarli i Tarnowska jest z przyjacielem sam na sam. Nagle Markowski wyznaje, że bardzo mu na niej zależy. Joanna kwituje to uroczym uśmiechem, ale nie protestuje, gdy mężczyzna proponuje taniec.

Po chwili do mieszkania wchodzi spóźniony Tomek i źle interpretuje to, co widzi. Bez słowa rzuca się na Wojtka i odpycha go od ukochanej. Asia jest przerażona i szybko wyprowadza policjanta z mieszkania Markowskiego.

Po kilku minutach, gdy Tomek opanowuje targające nim emocje, dziewczyna wyjaśnia mu, że nie miał żadnych powodów do zazdrości. Natomiast Iza odwiedza w biurze Marcina. Podczas ich rozmowy do Chodakowskiego dzwoni przerażona Emilka.

Niania informuje chłopaka, że musi wracać do domu, bo Szymek ma problemy z oddychaniem. Lewińska towarzyszy zdenerwowanemu Marcinowi. I to dzięki jej natychmiastowej interwencji udaje się uratować życie dziecka.

Chłopak pod wpływam narkotyków

Wśród gości bistro Kinga i Taro zauważają chłopaka znajdującego się pod wpływem narkotyków. Zduńska zaczyna się martwić, że „klienci” Jacka odstraszą jej własnych. Niestety, szybko się okazuje, iż ma rację – jedna z kobiet odwołuje imprezę urodzinową swojego dziecka.

Niedługo później w sklepie z dopalaczami zjawia się policja, ale ku rozczarowaniu Kingi, nie znajduje żadnych niedozwolonych substancji.

Zuza ma wyrzuty sumienia, że to właśnie ona, protegując Jacka, ściągnęła na Zduńską kłopoty.

Mimo protestów Filarskiego, który obawia się o ukochaną, kobieta postanawia porozmawiać ze znajomym. W tym samym czasie Michał, który nadal interesuje się sprawą dopalaczy, kontaktuje się z jednym ze swoich kolegów, Rafałem.

To dzięki uzyskanym od niego informacjom trafia do szpitala, w którym leży ostatni „klient” Jacka. Chłopak jest jednak w stanie psychozy i nie nadaje się do rozmowy. Marszałek po powrocie do bistro zauważa, że diler ukrywa coś za kontenerem ze śmieciami. Niewiele myśląc, podpala „skrytkę” Jacka.

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozmaitości

Tele Tydzień

Reklama