Reklama

M jak miłość. Marta zacznie spotykać się z tajemniczym mężczyzną

Środa, 2 grudnia 2015 (11:33)

Ania wreszcie wyjawia powód swojego przerażenia i... musi ukrywać się z mamą w siedlisku.

Mimo usilnych starań Andrzejowi nie udaje się odkryć, co trapi i przeraża Anię. Na trop rozwiązania zagadki wpada Marcin. Chłopak sugeruje, by pojechać na leśny parking, na którym zatrzymali się w drodze do Grabiny. Na miejscu Chodakowski i Budzyński dowiadują się o morderstwie, do którego doszło kilkadziesiąt metrów od miejsca ich poprzedniego postoju.

Mężczyźni od razu domyślają się, co zaszło i dzwonią po pomoc do Tomka. Policjant jedzie za miasto, gdzie Ania jest na plenerze plastycznym i bierze ją pod swoją opiekę. Robi to w samą porę, bo małą cały czas obserwował Sebek... Tymczasem do Polski wraca zdenerwowana Marta.

Od razu jedzie na komendę, gdzie spotyka się z córką, która kilka minut wcześniej opowiada policjantom o tym, co widziała w lesie.

Kobieta bez zastanowienia zgadza się wyjechać z Anią do siedliska i zostać tam dopóki zabójca nie zostanie schwytany. Po krótkiej naradzie Tomek i Marcin ustalają, że nad bezpieczeństwem ukrywających się powinien czuwać atletyczny Andrzejek.

Marta i Ania cały czas mieszkają w siedlisku

Nawet na krok nie odstępuje ich Andrzejek. Mężczyzna jest tak przejęty powierzonym zadaniem, że atakuje nawet obserwującego ptaki ornitologa. Tłumaczy później, że był przekonany, iż naukowiec śledzi jego podopieczną. Tymczasem Robert prosi Agnieszkę, by podjęła w końcu decyzję w sprawie dziecka.

Po raz kolejny deklaruje, że bardzo chętnie przyjąłby na siebie obowiązki męża i ojca. Jednak pani prokurator zdecydowanie odmawia. Mężczyzna wpada w złość i... umawia się na spotkanie z Tomkiem.

Kilka godzin później Chodakowski odwiedza Olszewską. Z ich rozmowy wynika, że Robert znowu okłamał policjanta – nadal uparcie twierdził, że jest ojcem dziecka, a ponieważ mimo to postanowił wyjechać na stałe do USA, poprosił Tomka o opiekę nad Agnieszką.

W tym samym czasie do siedliska zagląda ksiądz i sugeruje Annie, że powinna w końcu wyznaczyć termin swojego ślubu z Adamem. Kobieta, podobnie jak jej ukochany, wpada w panikę.

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozmaitości

Tele Tydzień

Reklama