Reklama

Na planie nowego serialu "Belfer"

Środa, 18 listopada 2015 (15:32)

Senne miasteczko, piękna dziewczyna i tajemnicza śmierć. Czy nauczycielowi polskiego uda się rozwikłać zagadkę zbrodni?

Jest się czego bać! Tragiczna śmierć licealistki wstrząsa lokalną społecznością. Sprawę zabójstwa uczennicy próbuje rozwikłać jej nauczyciel, polonista Paweł Zawadzki.

Prowadząc prywatne śledztwo, odkryje, że senne miasteczko skrywa wiele mrocznych tajemnic.

Akcja 10-odcinkowego serialu „Belfer” rozgrywa się w Dobrowicach. To tu pojawia się tytułowy bohater, do niedawna profesor renomowanej, warszawskiej szkoły średniej. Jego przybycie wywołuje falę domysłów. Co sprowadziło go na prowincję? On sam nie jest skory do zwierzeń.

To mógł być każdy

– Dociera do niego, że nikt nie jest zainteresowany wyjaśnieniem zagadkowej śmierci nastolatki. Zaczyna też zdawać sobie sprawę z tego, że każdy może być uwikłany w tę zbrodnię – mówi Maciej Stuhr i dodaje, że pełna niespodziewanych zwrotów akcji historia jest świetnie napisana.

– Scenariusz czytałem z zapartym tchem. Drugim czynnikiem, który miał wpływ na to, że przyjąłem propozycję grania w serialu, jest reżyser – wyjaśnia aktor.

Łukasz Palkowski, bo o nim mowa, potwierdza słowa Macieja Stuhra: – Po raz pierwszy przeczytałem scenariusz, który z miejsca mnie zachwycił. Nie jest oparty na zagranicznym formacie, autorami są Jakub Żulczyk i Monika Powalisz.

Pierwsza wersja miała 13 odcinków, ale skróciliśmy materiał do 10. W tej opowieści o doskonale skomponowanej intrydze i zaskakującym zakończeniu nic nie jest takie, jakim się wydaje. Nawet aktorzy do końca nie wiedzieli, „kto zabił?” – zdradza reżyser we wnętrzu jednej z willi w podwarszawskim Konstancinie.

To w niej znajduje się serialowy dom familii Molendów. Po przestronnych, nowoczesnych wnętrzach widać, że są bogatymi ludźmi.

– Gram żonę jednego z dobrowickich biznesmenów, zaangażowaną w działalność na rzecz lokalnej społeczności. W ten sposób się ona realizuje i wspólnie z nowo przybyłym nauczycielem zacznie współpracę przy realizacji kolejnego projektu, jakim jest budowa Orlików. Moja postać nie do końca jest kryształowa, ma w sobie pewną tajemnicę, jak większość bohaterów serialu – opowiada Magdalena Cielecka.

Od kompleksów do zbrodni?

Jej serialowy mąż też ma coś na sumieniu. – Cieszę się, że zamiast nieszczęśliwie zakochanego romantyka mogłem zagrać kogoś, komu niekoniecznie chciałbym podać rękę. Nie rozgrzeszam go, ale w jakiś sposób staram się zrozumieć.

Wiem, co nim kieruje, w jaki sposób leczy kompleksy i skąd u niego pęd do władzy, przepychu oraz pogarda dla biedy. W tym serialu podszywam się pod kogoś, kim nigdy nie byłem – mówi Grzegorz Damięcki.

– Atutem produkcji są też dialogi. Szlifowaliśmy je godzinami, dlatego mówimy prawdziwym, a nie koszmarnym i sztucznym językiem – dodaje. Premiera „Belfra” już w październiku 2016 r. w Canal+.

KRAS

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozmaitości

Tele Tydzień

Reklama