Reklama

Paulina Marciniak, Dominik Strzelec. Testerzy

Środa, 16 marca 2016 (14:34)

Nowy program w ofercie stacji TTV podpowie, które z nowinek technicznych są warte uwagi, a jakie tylko niepotrzebnie przyciągają wzrok i drenują kieszeń.

Każde z Was zajmuje się testowaniem innych gadżetów, macie osobną „działkę”?

Paulina Marciniak: – Staramy się nie dzielić gadżetów na damskie i męskie. Jasne, są gadżety, z którymi sobie nie poradzę, z kolei Dominik mógłby mieć problem z przetestowaniem lokówki (śmiech). Teoretycznie, ja, jako kobieta, nie powinnam mieć z nią problemu, a jednak nigdy nie trzymałam lokówki w ręku!

Dominik Strzelec: – Nasz program to połączenie testów z zabawą przez duże „Z”. Muszę przyznać, że wolę się bawić męskimi zabawkami (śmiech).

Który z gadżetów zaskoczył Was najbardziej?

DS: – Z dotychczasowych testów numerem jeden okazał się dla mnie samochodowy ekspres do kawy. Jestem kawoszem, więc doceniłem łatwość i szybkość sporządzenia naparu oraz jakość wykonania.

PM: – Jesteśmy w trakcie kręcenia programu i cały czas czekam na „ten wyjątkowy”, który wywrze na mnie wielkie wrażenie. Testowaliśmy już m.in. fotel z wbudowanym biurkiem, odkurzacz sterowany telefonem i plamoodporną koszulę. Najbardziej w pamięć zapadł mi miejski samochód elektryczny. Testując go, miałam na planie mnóstwo zabawy.

Zdarzają się „niewypały”, chybione wynalazki?

D.S.: – Trafiło się kilka przedmiotów, nie wiadomo do czego. Mój ulubiony „antygadżet” jest nieco śmieszny, to minilodówka na biurko. Pomysł był ciekawy, gorzej z wykonaniem. Nie dałoby rady rozkręcić żadnej imprezy z takim sprzętem. Jedną puszkę złocistego napoju schłodzi po... 8 godzinach.

Jesteście jednomyślni w swoich werdyktach?

P.M.: – Oczywiście, że nie! Dominik ma swój punkt widzenia, ja swój, więc zazwyczaj jesteśmy w opozycji. Momenty, w których się zgadzamy albo przyznajemy sobie rację, są rzadkie i naprawdę wyjątkowe. Ale i takie się zdarzają.

DS: – To, że nie jesteśmy jednomyślni w swoich decyzjach, działa na korzyść programu, dużo na tym zyskuje. Poza tym muszę przyznać, że bardzo lubimy się ze sobą droczyć.

Rozmawiała Natalia Łuczak

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozmaitości

Tele Tydzień

Reklama