Reklama

Serial Anna German: Wielki sukces

Wtorek, 14 maja 2013 (14:39)

Choć od jej śmierci minęło ponad 30 lat, to piękny głos sprawił, że pamięć o Annie German jest wciąż żywa, zwłaszcza w Rosji. W Polsce serial na nowo wzbudził zainteresowanie artystką, gromadząc co tydzień przed telewizorami ponad 6 milionów widzów.

Scenarzyści nie mieli trudnego zadania – jej życiorys to gotowa opowieść. Z dramatycznymi zwrotami akcji, chwilami szczęścia oraz tragicznym, zbyt wczesnym finałem.

Uwielbiana

W Rosji wciąż wychodzą jej płyty, ludzie śpiewają jej piosenki, mówią „nasza Ania”. Nic dziwnego, że zdecydowano się na ekranizację życia artystki. W rosyjsko-ukraińskiej produkcji wzięli udział Polacy – reżyser Waldemar Krzystek oraz aktorzy: Joanna Moro, Szymon Sędrowski i inni. Początkowo miało powstać 8 odcinków. Sama prawda To Krzystek przekonał producentów, że trzeba pokazać widzom dramatyczne dzieciństwo artystki. Szczerze, bez żadnego łagodzenia historii.

Życie Anny German to historia

Producenci zgodzili się na dodatkowe dwa odcinki serialu. – Niczego nie wymyśliłem. Życie Anny German to historia, w której to wszystko było. Jej legenda spowodowała, że Rosjanie byli w stanie tę opowieść przyjąć – wyjaśnia reżyser. Przyjęli ją wspaniale – w Rosji serial obejrzało ponad 20 milionów widzów. Teraz logują się na polskie internetowe fora dyskusyjne i wypominają, że w ojczyźnie o piosenkarce przypomniano sobie dopiero teraz.

Niezależnie od tych sporów faktem jest, że zyskaliśmy wspaniałą biografię filmową artystki. W dodatku zrealizowaną z rozmachem, którego rodzime produkcje mogą pozazdrościć. Uciekała przed śmiercią – Myślałem, że będzie to film o osobie, która stoi u progu międzynarodowej kariery i wszystko przerywa bezsensowny wypadek – wspomina reżyser.

Tragizm losu Anny German

– W trakcie pracy zrozumiałem, że tragizm losu Anny German polegał na tym, że ona przez całe życie uciekała przed śmiercią. Gdy zachorowała na raka kości, zrezygnowała z leczenia. – Pogodziła się z losem – uważa Joanna Moro, która w serialu gra Annę German.

– Nie chciała poświęcać czasu na terapię, chciała przede wszystkim śpiewać i śpiewała do końca. Zmarła pokonana chorobą w wieku 46 lat.

JBJ

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozmaitości

Tele Tydzień

Reklama