Reklama

Steve McQueen. Prawdziwy macho

Piątek, 28 sierpnia 2015 (13:37)

W latach 60. i 70. był prawdziwą ikoną kina amerykańskiego – „Wielka ucieczka”, „Cincinnati Kid”, „Bullitt”, „Le Mans” – to tytuły jego wielkich hitów.

Steve McQueen jako pierwszy zyskał przydomek „The King of Cool”. Należał do najbardziej „kasowych” aktorów, ale jak na gwiazdę przystało, reżyserzy nie mieli z nim łatwego życia.

W swoich filmach grał twardych facetów i taki sam był prywatnie. Z upływem lat coraz bardziej dystansował się od Hollywood i kręcił coraz mniej filmów.

Niewątpliwie wpłynęła na to choroba nowotworowa, na którą cierpiał. Zmarł w wieku zaledwie 50 lat podczas operacji mającej usunąć przerzuty.

JBJ

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozmaitości

Tele Tydzień

Reklama