Reklama

Zawód: korespondent sportowy. Przekazują emocje

Piątek, 28 sierpnia 2015 (13:37)

Ich nazwiska znają kibice w całej Polsce. Perfekcyjny komentator sportowy to ktoś, kto jest ekspertem w swojej dziedzinie i potrafi sprawić, że widzom udziela się wspaniała atmosfera sportowej rywalizacji.

Od początku istnienia TVP sport był jednym z najważniejszych elementów jej oferty programowej. Pierwszą relację sportową wyemitowała w grudniu 1952 roku. Były to walki na szable.

Zawód: sprawozdawca

Na pierwszą transmisję na żywo widzowie czekali kolejnych pięć lat. 13 stycznia 1957 roku na ekranach nielicznych wówczas telewizorów zobaczyli mecz bokserski Skra Warszawa – Gwardia Łódź.

Imprezę komentował Zbigniew Smarzewski (1932-2000) – pierwszy etatowy dziennikarz Redakcji Sportowej TVP. To były czasy, gdy rodził się zawód komentatora.

Większość sprawozdawców miała za sobą praktykę radiową, mówili dużo, a wszystko po to, by jak najwierniej oddać atmosferę boiska czy stadionu. Słynne „Szkoda, że Państwo tego nie widzą” Bohdana Tomaszewskiego (1921-2015) przeszło do kanonu relacji sportowych.

Uzupełniają obraz

Dziś dziennikarze pełnią wobec widzów rolę przewodników. Ich relacje są jedynie uzupełnieniem obrazu. Najlepsi sprawozdawcy doskonalą się przez całe życie.

Jak mówią, nikt nie jest nieomylny, a bezbłędna relacja tak naprawdę nigdy się nie zdarza. Chodzi o to, aby mieć jak najmniej potknięć.

– Nie narzucamy widzowi naszej wyobraźni, telewizja rządzi się obrazem – mówi Włodzimierz Szaranowicz. – Jednak gdyby posadzić dziesięciu różnych ludzi na fotelu komentatora, zobaczylibyśmy dziesięć różnych zdań na przedstawianie tego, co się dzieje – dodaje.

Jego redakcyjny kolega Przemysław Babiarz ma własną receptę na uznanie widzów. – Podstawą jest znajomość dziedziny, którą się dziennikarz zajmuje – mówi.

– Choć sama wiedza nie wystarczy. Sport to przeżycie – bez emocji nie istnieje, więc trzeba się nim interesować i go lubić.

JBJ

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozmaitości

Tele Tydzień

Reklama