Reklama

Balansując na krawędzi

Poniedziałek, 20 sierpnia 2012 (15:45)

W programie „Życie na linie” zobaczymy jak Nik Wallenda - profesjonalny akrobata i linoskoczek - przygotowuje się do swoich kolejnych występów i wymyśla coraz to niebezpieczniejsze projekty.

Zdjęcie

Linoskoczek obiecał, że kolejny dystans pokona na linie rozpiętej w Wielkim Kanionie /  /Discovery Channel
Linoskoczek obiecał, że kolejny dystans pokona na linie rozpiętej w Wielkim Kanionie
/ /Discovery Channel

Zdjęcie

Nik Wallenda
/ /Discovery Channel

Nik Wallenda to profesjonalny akrobata, który pochodzi ze znanego amerykańskiego rodu cyrkowców. Jest światowej klasy linoskoczkiem. W 2008 roku ustanowił rekord Guinnessa w przejeździe rowerem po linie rozpiętej na wysokości 20. piętra. Wcześniej przeszedł ten liczący niemal 50 metrów dystans bez żadnego zabezpieczenia. 17 czerwca tego roku pokonał odległość ponad pół kilometra na linie rozciągniętej ponad wodospadem Niagara. Obiecał, że następny będzie Wielki Kanion. Program "Życie na linie" przybliży nam jego sylwetkę.

Można spokojnie powiedzieć, że precyzję, atletyczne zdolności i odwagę Nik ma po prostu we krwi. Cyrkowe akrobacje są bowiem tradycją jego rodziny już od siedmiu pokoleń. Początki rodzinnej pasji sięgają aż 1780 roku, kiedy to zamieszkujący Cesarstwo Austro-Węgierskie ród Wallenda przenosił się z miejsca na miejsce razem z trupą cyrkowych akrobatów, żonglerów, klaunów i treserów zwierząt. Światowa sława rodu Wallenda rozpoczęła się jednak dopiero za sprawą pradziadka Nika - Karla - który dzięki swoim imponującym akrobacjom na linie został zaproszony na występy w USA przez cyrk Ringling Bros. and Barnum & Bailey. Jego popisowym numerem była ustawiona na linie trzypoziomowa piramida złożona z 7 osób. Dzięki temu trikowi rodzina Wallenda wprowadzała w osłupienie swoich fanów przez długie lata, aż do 30 stycznia 1962. Tego feralnego dnia, podczas występu w State Fair Coliseum w Detroit, jeden z performerów stracił równowagę, powodując zawalenie się piramidy. W wypadku zginęło trzech mężczyzn. Od tego czasu Karl kontynuował chodzenie po linie w pojedynkę. Zginął w wieku 73 lat, podczas występu w San Juan, w Puerto Rico. Nie zawiodła ani forma, ani warunki pogodowe, a źle zamocowana lina.

Premiera "Życia na linie" już 4 września o godz. 22:00 na Discovery Channel

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozrywka

materiały prasowe

Reklama