Reklama

Wszystko zaczęło się od vloga

Środa, 29 sierpnia 2012 (13:14)

Do tej pory o Hannie Knopińskiej-Grzenkowicz słyszało niewiele osób. Za to dość liczne grono znało ją jako "digitalgirl13", która prowadziła w Internecie swojego wideo bloga o sztuce wizażu. Teraz Hania poprowadzi program "Mistrzyni makijażu" w TLC.

Zdjęcie

Hanna Knopińska-Grzenkowicz /  /materiały prasowe
Hanna Knopińska-Grzenkowicz
/ /materiały prasowe

Hanna Knopińska-Grzenkowicz jest studentką piątego roku psychologii. Pasjonuje ją motoryzacja i sztuka wizażu. Od kilku lat na kanale YouTube prowadzi bloga z filmami instruktażowymi i poradami, jak dobrze wykonać make-up. Producenci "Mistrzyni makijażu" postanowili zaprosić ją do współpracy przy programie. W każdym odcinku do Hani zgłaszają się dwie panie z konkretnymi problemami. Prowadząca pomaga im zamaskować mankamenty i podkreślić atuty. Usłyszymy też wiele cennych rad na temat pielęgnacji skóry i zabiegów kosmetycznych, które można wykonać samodzielnie. Dodatkowo Hania zdradzi kilka prostych przepisów na przygotowanie własnych kosmetyków.

Haniu, czy to Twój pierwszy kontakt z telewizją?
- Tak, program "Mistrzyni makijażu" to mój pierwszy kontakt z tradycyjną telewizją i sama jestem ciekawa, jaki będzie oddźwięk. Mam nadzieję, że spodoba się on widzom TLC i dzięki niemu przekonają się, że dobry makijaż naprawdę nie wymaga ani ogromnych środków pieniężnych, ani bardzo dużego nakładu czasu. 

Zdjęcie

W każdym odcinku zobaczymy dwie porady Hani
/ /materiały prasowe

Zaskoczyła Cię propozycja od TLC? Opowiedz, jak w ogóle zaczęła się ta przygoda.
- Pewnego dnia, jak co rano, czytałam nowe komentarze pod moimi filmami na YouTube. W jednym z nich była prośba o kontakt z producentem programów kanału TLC. Początkowo uznałam, że to jakiś żart, ale koleżanka wierciła mi dziurę w brzuchu, żebym zareagowała na komentarz i tak też zrobiłam. Okazało się, że trwały poszukiwania na prowadzącą do programu o make-upie. Po rozmowie telefonicznej sprawy zaczęły nabierać tempa i tak oto jestem już po nagraniach wszystkich odcinków, w oczekiwaniu na premierę serii "Mistrzyni makijażu" na antenie TLC.  Czy to było zaskoczenie? Wręcz niewiarygodne.

Czy na potrzeby programu oddajesz się w ręce makijażystek, czy sama wykonujesz make-up?
- (śmiech) Oczywiście, że maluję się sama. Co prawda ciekawi mnie, jak pomalowałby mnie inny makijażysta, ale nie chciałam nikomu oddać tej przyjemności.

Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie makijażem?
- Mam wrażenie, że "wyssałam je z mlekiem matki". Moja mama, siostra, a nawet babcie zawsze były eleganckimi kobietami, którym sztuka makijażu nie była obca. Od najmłodszych lat obserwowałam, jak się go wykonuje i pakowałam palce we wszystkie możliwe kosmetyki - oczywiście kiedy nikt na mnie nie patrzył. Do dziś pamiętam ciemne, charakterystycznie pachnące pomadki mojej babci.

Zdjęcie

Hania śmieje się, że zainteresowanie makijażem wyssała z mlekiem matki
/ /materiały prasowe

A co Cię inspiruje dzisiaj?
- Wszystko. Staram się nie ograniczać. Nie lubię postrzegania mody i trendów jako czegoś, co wyznacza nasze postępowanie w danym czasie. Fajnie jest inspirować się wybiegami mody czy nowinkami kosmetycznymi, ale warto pamiętać, że najpiękniejsze połączenia kolorystyczne już dawno temu zaplanowała natura.

Ile przedmiotów musi się znaleźć w kuferku dobrej makijażystki?
- To zależy, jaką ma się w danym momencie klientkę. Czy jest to przyszła panna młoda, czy modelka pracująca przy sesji zdjęciowej. W pierwszym przypadku sprawa jest łatwiejsza, najczęściej potrzebny jest sprawdzony zestaw podstawowych kolorów i kosmetyków. W przypadku sesji foto, czy zdjęć na potrzeby telewizji zestaw, z którego się korzysta podczas wykonywania makijażu, zależy od tematu albo autora sesji - w tym przypadku ograniczenia nie istnieją. Średnio kufer wraz z wyposażeniem waży ok. 8 kilogramów.

Jakie trendy będą obowiązywać w makijażu w nadchodzącym sezonie jesienno-zimowym?
- Jednym z najciekawszych trendów nadchodzącego sezonu jest mocne podkreślenie oczu i ust wykonane w podobnej tonacji kolorystycznej. Do tej pory znana nam była zasada umiaru: mocny makijaż oka - to delikatne usta, i odwrotnie. W tym sezonie odważniejsze panie mogą poszaleć! W opozycji jak zwykle znajdziemy wiecznie modny i świeży makijaż "no make-up" czyli taki, który udaje, że go nie ma.

Zdjęcie

Hanna Knopińska-Grzenkowicz
/ /materiały prasowe

A czy zawsze trzeba podążać za trendami, czy raczej starać się, aby makijaż był dopasowany do naszych warunków "fizycznych"?
- Ja wychodzę z założenia, że my kobiety nic nie musimy - ewentualnie chcemy lub lubimy. Makijaż każdej z nas musi być tak wykonany, żebyśmy czuły się ze sobą jak najlepiej. Trendy czy zasady to dodatkowe wartości. Oczywiście, jeśli ktoś zaczyna przygodę z makijażem warto zapoznać się z podstawowymi technikami wykonywania make-upu i korekty niedoskonałości urody, żeby z czasem, poruszając się swobodnie w kolorowym świecie kosmetyków, odnaleźć sposób na swój idealny makijaż.

Czy mogłabyś podzielić się z Czytelniczkami kilkoma praktycznymi radami, jak wykonać szybki a udany make-up np. przed wyjściem do pracy?
- Podstawą każdego makijażu jest zadbana skóra. Nie możemy zapominać o nawilżaniu cery i zabezpieczeniu jej kremem z filtrem przeciwsłonecznym. Jeśli nasz poranek to jedna wielka gonitwa, warto skrócić proces makijażu i wymieszać na dłoni krem razem z podkładem, a następnie nałożyć mieszankę na twarz, daje to nam dwa kroki w jednym. Przy cerze tłustej nie zapominajmy o odrobinie pudru transparentnego. Na policzki nakładamy róż w kremie - będzie wyglądał naturalnie, a i aplikacja jest banalnie prosta. Na szczyty kości policzkowych, na łuk kupidyna, w wewnętrzne kąciki oczu i pod łuki brwiowe warto dać odrobinę rozświetlacza lub neutralnego kolorystycznie perłowego cienia do powiek - to gwarantuje rozpromienioną, świeżą cerę. Nie muszę chyba wspominać o tuszu do rzęs i pomadce lub błyszczyku? 

Będziesz nadal prowadzić swojego bloga?
- Oczywiście. Gdyby nie było mojego vloga i jego widzów, pewnie nie rozmawiałybyśmy teraz - to od niego wszystko się zaczęło! A w życiu nie warto odcinać się od swoich korzeni, trzeba je pielęgnować i szanować.

Rozmawiała Anna Mieczkowska

Artykuł pochodzi z kategorii: Rozrywka

Reklama