Reklama

Holtz: Nie marzyłam o aktorstwie

Wtorek, 18 września 2012 (15:01)

„Klan” świętuje we wrześniu swoje 15-lecie. Przez półtorej dekady wiele się zmieniło zarówno u Lubiczów, jak i aktorów odtwarzających te role, np. Pauliny Holtz.

Zdjęcie

- Muszę przyznać po cichu, że niektóre decyzje i zachowania Agnieszki Lubicz nieco mnie zaskakują - twierdzi aktorka. /fot  /Agencja W. Impact
- Muszę przyznać po cichu, że niektóre decyzje i zachowania Agnieszki Lubicz nieco mnie zaskakują - twierdzi aktorka.
/fot /Agencja W. Impact

Zdjęcie

Z serialową siostrą Olą (Kaja Kaschalska)
/fot /Agencja W. Impact

Pamięta Pani pierwszy dzień na planie serialu?

Jeden z pierwszych. Siedziałam o 6.00 rano na ulicy Truskawieckiej czekając na make-up, byłam zaspana, miałam nieuczesane włosy, jeansy i 20 lat. Westchnęłam: marzę o kawie. A Piotrek Cyrwus na to: - w twoim wieku?! Oburzyłam się, że on myśli, że mam 16 lat!

Marzyła Pani o aktorstwie czy traktowała serial jak przygodę?

- Nigdy nie marzyłam o aktorstwie. Ale też niczego, co robię w życiu nie traktuję jak przygodę, bo wkładałam w pracę całą swoją energię i czekam, co z tego wyniknie. Po roku wiedziałam już, że bardzo bym chciała ten zawód wykonywać jak najdłużej.

Czy mama, znana aktorka zniechęcała Panią do serialu?

- Powiedziała: "Spróbuj! Jak nie będziesz dobra, to Cię wywalą i już!". Więc próbowałam! Byłam przerażona zobowiązaniem, które miało trwać 2 lata! Teraz po 15., wydaje się to śmieszne, ale wtedy była to dla mnie perspektywa przerażająca. Najbardziej bałam się tego, że sobie nie poradzę.

Zdjęcie

Paulina Holtz z mamą Joanną Żółkowską
/fot /AKPA

Czy nie znudziła się Pani jeszcze Agnieszka Lubicz?

- Ta postać zmienia się i ewoluuje więc trudno mówić o znudzeniu, zwłaszcza, że sytuacja finansowa teatrów jest katastrofalna więc nie ma co narzekać. Najważniejsze, że jest praca! Ale muszę przyznać po cichu, że niektóre decyzje i zachowania Agnieszki nieco mnie zaskakują...

Pięć lat temu zrobiła sobie Pani przerwę, ale zdecydowała się wrócić do serialu, dlaczego?

- Urodziłam swoją pierwszą córeczkę i pomyślałam, że to idealny czas na zmiany. Rozpoczęły się trudne rozmowy z producentami "Klanu", poszukiwania aktorki, która zagrałaby Agnieszkę. Uczestniczyłam w tych castingach i nawet wysyłałam na nie swoje koleżanki, ale koniec końców producenci zdecydowali, że po 10 latach bardzo trudno zmienić aktorkę w głównej roli, a ja w poczuciu solidarności z ludźmi, dzięki którym w ogóle wykonuję ten zawód, postanowiłam zostać. Jak się okazało na kolejnych kilka lat.

Czy córki oglądają Panią w telewizji?

- Raczej nie. Czasem zdarza się, że w weekendowy poranek występuję w telewizji śniadaniowej i wtedy mają okazję. Mają wyznaczone godziny na telewizję, a może nie oglądają jej wcale? Oglądają wieczorem bajki na kanale dla dzieci. U nas w domu telewizor stoi w najdalszym, oddzielnym pokoju, włączany jest niezwykle rzadko i szczerze mówiąc często zapominamy, że on tam w ogóle jest.

Jakie są Pani najbliższe plany zawodowe?

- Zaczyna się kolejny sezon w Teatrze Powszechnym. Mam wielką nadzieję, że mimo koszmarnej sytuacji finansowej uda się zrobić kilka premier. Myślę o monodramie. Można mnie zobaczyć na deskach Teatru Polonia, Och i Ochoty. W tym ostatnim, który na czas remontu rezyduje na Warszawskiej Pradze gram spektakl pt. "Gabinet", na który zapraszam wszystkich młodych rodziców.

Joanna Czaplińska

Artykuł pochodzi z kategorii: Klan

Telemax

Reklama